Rozżalony Kałużny zostawił kadrę

Radosław Kałużny opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski. Powód oficjalny: kontuzja. Powód nieoficjalny: piłkarz jest rozżalony, że trener Janas nie widzi go w składzie.

- Od początku pobytu na zgrupowaniu Radek narzekał na kontuzję, dlatego w Rydze nie mógł grać. Po konsultacji uznaliśmy, że nie było sensu, żeby siedział w Polsce, skoro może wrócić do Leverkusen, gdzie ma dobrą opiekę lekarską - stwierdził trener Paweł Janas przed wczorajszym treningiem reprezentacji na stadionie Ruchu Radzionków.

- Radka bolała jedna z części mięśnia czwórgłowego - stwierdził lekarz kadry Jerzy Grzywocz.

Ale piłkarz Bayeru Leverkusen uczestniczył przecież w ostatnim treningu kadry w Rydze, przed meczem z Łotwą. Powód jego absencji na zgrupowaniu jest więc raczej inny: zawodnik nie może się pogodzić z tym, że stracił miejsce w kadrze na rzecz Radosława Sobolewskiego, a podczas meczu z Łotwą nie usiadł nawet na ławce rezerwowych.

- Radek jest podłamany. Nie występuje w reprezentacji, w klubie gra ogony. Żalił się, że w Leverkusen krzywo na niego patrzą. Wyrzucają mu, że niepotrzebnie leci na zgrupowanie kadry, skoro i tak nie gra - mówi Gazecie osoba blisko związana z reprezentacją.

Jeszcze w sobotę po meczu z Łotwą za Kałużnym lobbował jego bliski przyjaciel z kadry Tomasz Hajto. - Zawodnikiem, którego będziemy potrzebowali na Szwedów jest Radek Kałużny, który najlepiej ze wszystkich reprezentantów gra głową - mówił dziennikarzom kapitan reprezentacji.

Rozżalony Kałużny rozminął się w poniedziałek na lotnisku w Pyrzowicach z reprezentacją Szwecji. Wyraźnie przygaszony piłkarz, odmówił rozmowy z dziennikarzami. O godz.14.20 odleciał rejsowym samolotem do Dusseldorfu.