Kolejki po bilety na mecz ze Szwecją

Sobotnie zwycięstwo z Łotwą spowodowało gwałtowny wzrost zapotrzebowania na bilety na mecz ze Szwecją.

- Wygrana w Rydze wyzwoliła w kibicach nowe pokłady nadziei. Piłkarze wyciągnęli dłoń do kibiców, a oni to docenili. Wcześniej sprzedaż biletów nie wyglądała najlepiej, ale od niedzieli wszystko się zmieniło - cieszy się Henryk Bąk, pracownik działu organizacji imprez na Stadionie Śląskim.

W poniedziałek od rana przed punktami, w których można kupić wejściówki na środowe spotkanie ustawiały się kolejki. W siedzibie śląskiego związku piłki nożnej przy ulic Francuskiej tylko do południa sprzedano blisko 500 biletów.

Podobnie było w Zabrzu w hali MOSiR- u przy ulicy Matejki. - Kibice dzwonili od kilku dni. Pytali czy bilety będą do kupienia także po niedzieli. Wyraźnie czekali na wynik konfrontacji z Łotwą. Zamówiliśmy tylko 1,5 tysiąca wejściówek, ale jeżeli będzie taka potrzeba będzie ich więcej - podkreśla pracownica sekretariatu. Pod Stadion Śląski cały czas podjeżdżają samochody z kibicami. Żeby kupić tam bilety czekałem w kolejce prawie 10 minut.

Według wstępnych szacunków na razie sprzedano około 10 tysięcy wejściówek (stadion może pomieścić 45 tysięcy osób).

- Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. Wierzę w śląskiego kibica. To prawda jest wymagający, ale kocha piłkę. Mamy olbrzymią szansę być świadkami jak powstaje legenda Śląskiego. Polska nigdy nie grała w finałach Mistrzostw Europy. Gdzie reprezentacja ma przełamać tą fatalną passę jak nie w Chorzowie ? - uśmiecha się Bąk.

Kibice kupują bilety głównie indywidualnie. Najwięcej bo 180 wejściówek zamówił sponsor reprezentacji "Telekomunikacja Polska".

Szwedzi zrezygnowali z przysługującej im puli 800 wejściówek. Te bilety w cenie 150 złotych będą rozprowadzone wśród VIP -ów. W dniu meczu na stadionie Śląskim będzie otwartych sześć kas. Jeżeli będą się tworzyć kolejki organizatorzy zapewniają, że otworzą cztery kolejne.