Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, półfinały. Mascherano wyznacza standardy - czas go docenić?

Jeśli o tym mundialu mówiono w kontekście świetnych występów indywidualności, to do tej pory wymieniano głównie napastników, bramkarzy, rozgrywających, a potem środkowych obrońców. Może czas wreszcie przychylnym okiem spojrzeć na defensywnych pomocników? Półfinał MŚ 2014 Holandia - Argentyna w środę o 22, relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl Live.

Ciężko przychodzi kibicom uwielbianie piłkarzy na tej pozycji, zwłaszcza na tych mistrzostwach, i to nawet pośród zespołów, które wciąż grają o tytuł mistrzów świata. Rola Philippa Lahma w środku pola była jednym z najgorętszych tematów w Niemczech do momentu, aż Joachim Loew nie zdecydował się znów zrobić z niego bocznego obrońcy. Luiz Felipe Scolari wciąż nie jest przekonany do Fernandinho i Paulinho, a jedynym ostrożnie chwalonym defensywnym pomocnikiem był Luiz Gustavo. Z kolei Holendrzy mają Nigela de Jonga i Georginio Wijnalduma, których i tak często ratuje trzech środkowych obrońców.

Tak naprawdę jedynym wyróżniającym się defensywnym pomocnikiem jest Javier Mascherano. Jednak brak jest jego publicznych pochwał, zupełnie jakby praca przez niego wykonywana przechodziła niezauważona, głównie przez skupienie kibiców i mediów na Leo Messim.

Przecież to on, a nie kapitan Argentyny wychodzi do mediów z nimi rozmawiać, konkretnie tłumacząc występ zespołu, obszernie wypowiadając się na temat kolejnego spotkania. Tak było choćby po meczu z Belgią, gdy on był głosem zespołu. - Leo uratował nas kilka razy, ale nie możemy polegać tylko na nim - ostrzegał Mascherano. - Musimy go wspierać tak jak przeciwko Belgom, gdy on kontrolował mecz z naszą pomocą.

Kto kieruje "Albicelestes"?

To wyjątkowo skromne słowa Argentyńczyka, bo o ile Messi w dużej mierze odpowiada za grę ofensywną drużyny, tak Mascherano jest tym kierującym akcjami. Nikt z jego zespołu nie wymienił więcej podań (średnio 84 na mecz), on też najczęściej używa długich zagrań (63 razy). Świetna dokładność (prawie 92 proc.) świadczy o jego klasie w tym elemencie gry.

Ktoś powiedziałby, że zdecydowana większość podań defensywnego pomocnika jest skierowana do środkowych obrońców i na boki. Nic bardziej mylnego - 320 z 421 zagrań Mascherano było wykonanych do przodu. Zaliczył też osiem kluczowych podań, chociaż wciąż czeka na swoją pierwszą asystę. Zupełnie jakby Argentyńczyk odzyskał radość z gry po całym sezonie w roli obrońcy, a nie pomocnika w Barcelonie.

Zresztą nie tylko o jego entuzjazm chodzi - po Mascherano niewielu spodziewałoby się takiego zaangażowania w rozgrywanie i styl. W powszechnej świadomości on wciąż jest brutalem, zawodnikiem chamsko odbierającym piłkę, w ciągłym konflikcie. Piłkarzem, który w eliminacyjnym meczu z Ekwadorem kopnął człowieka obsługującego mały pojazd zwożący z boiska kontuzjowanych graczy. Mascherano zrobił to, bo jego zdaniem kierowca jechał zbyt szybko, prawie powodując jego wypadnięcie. Później oczywiście przepraszał, ale to był też ostatni jego mecz z opaską kapitańską - Sabella zdecydował się przekazać ją Messiemu.

Skandali i fauli nie brakowało ani w ostatnim sezonie (tylko Busquets miał więcej żółtych kartek), ani w poprzednich latach. Kiedyś koledzy z Liverpoolu musieli zaciągnąć go do szatni po czerwonej kartce w meczu wyjazdowym z Manchesterem United. Na mundialu takich skandali jednak brakuje - Mascherano jeszcze nie obejrzał nawet żółtej kartki, faulując ledwie siedem razy. W całych mistrzostwach tylko Oscar zaliczył więcej odbiorów, a w Argentynie nikt nie blokował uderzeń rywali tak często jak on. Mascherano łączy efektywność z poświęceniem, nie dając się już tak ponosić jak w przeszłości - choć w meczu z Belgią był moment, w którym skierował kilka gorzkich słów do Fellainiego i Witsela.

Zawsze trzymając się zasad

Świetnie wypada na tle swoich półfinałowych rywali. Lepiej i skuteczniej rozgrywa od Bastiana Schweinsteigera, ma ponad dwa razy więcej odbiorów od Nigela de Jonga, popełnił mniej przewinień niż Luiz Gustavo. Z tej grupy stworzył też najwięcej szans, podawał częściej niż holenderski duet środkowych pomocników. Z de Jongiem i Wijnaldumem będzie rywalizował bezpośrednio w półfinale, choć jego głównymi zadaniami mają być powstrzymanie Wesleya Sneijdera, przecinanie długich piłek do Robbena i Van Persiego oraz asekurowanie środkowych obrońców.

Mascherano nie przejmuje się skalą tego wyzwania. Co więcej, on już doskonale wie, jak z Holendrami sobie radzić. - Musimy uważać, by nie tracić zbyt łatwo piłek w środku pola, bo gramy z drużyną niezwykle mocną w kontrach - ostrzegał kolegów piłkarz Barcelony. Od niego samego można oczekiwać spokoju, dyscypliny i entuzjazmu. - Wychodząc na boisko, zawsze staram się trzymać tych samych zasad - tłumaczy Mascherano.

Stara się? Argentyńczyk raczej swoją grą w trakcie mundialu te standardy - zwłaszcza dla piłkarzy na jego pozycji - wyznacza i podtrzymuje na najwyższym poziomie. Jeśli więc "Albicelestes" wejdą do finału, to nie tylko na barkach Messiego.

Więcej o: