Górnik Polkowice - Wisła Kraków 0:2 (0:2)

Wisła, choć w środę grała w Nikozji z Omonią, choć nie mogła skorzystać z siedmiu podstawowych graczy, choć grała na boisku beniaminka, a to zawsze dodatkowe utrudnienie, łatwo wygrała. - Po prostu nas rozklepali - przyznał po meczu Tomasz Moskal, najlepszy strzelec Górnika i II ligi w poprzednim sezonie

Moskal jednak, nawet mimo porażki, mógł zostać bohaterem miejscowych kibiców. W 90. minucie po ręce Jacka Paszulewicza w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę. Moskal miał szanse stać się autorem pierwszego gola w ekstraklasie w historii klubu. Strzelił mocno, ale Adam Piekutowski obronił.

- Nie zastanawiałem się, w który róg on się rzuca, ale tuż przed uderzeniem zmieniłem decyzję i strzeliłem inaczej, niż zamierzałem. To był błąd - mówił po meczu przygnębiony Moskal.

Mecz został rozstrzygnięty dużo wcześniej. Wisła, choć wyszła na boisko bez Maura Cantoro, Pawła Strąka, Arkadiusza Głowackiego, Grzegorza Patera, Damiana Gorawskiego, Łukasza Nawotczyńskiego i zawieszonego Kalu Uche, zagrała bardzo dobrze - spokojnie, pomysłowo i skutecznie. Pozwoliła polkowiczanom na ataki od początku meczu, ale całkowicie kontrolowała przebieg gry. Górnik w pierwszej połowie nie oddał celnego strzału, nie licząc dośrodkowania Roberta Malawskiego, które otarło się o słupek. Wisła, choć pozornie cofnięta do defensywy, błyskawicznie, bez większego trudu przechodziła do ataku. Chwilami krakowianie wręcz grali w "dziada" z niedawnymi drugoligowcami. Dobrze, mimo że nieskutecznie, grała para napastników - Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski. Obaj cofali się niemal do środka boiska, ściągając za sobą obrońców i ułatwiając Brasilii oraz Danielowi Dubickiemu ataki skrzydłami. Szczególnie po przerwie były one groźne, choć nie przyniosły goli.

W zespole "Białej Gwiazdy" zadebiutował reprezentant Toga Lantame Ouadja, ale to nie on był bohaterem meczu. Wyśmienicie zagrał bowiem Mirosław Szymkowiak, i to nie tylko dlatego, że rządził w środku pola, ale też sam strzelił pierwszą i wypracował drugą bramkę. Gdy po dziesięciu minutach chaotycznych i dość żywiołowych ataków gospodarzy przy piłce znalazł się Maciej Żurawski, Bartłomiej Majewski podciął go ok. 20 m od bramki. Szymkowiak znakomicie strzelił nad murem w okienko. Kwadrans później pomocnik Wisły popisał się 40-metrowym podaniem do Dubickiego. Podanie było precyzyjne, a strzał Dubickiego lekki, ale skuteczny.

Po przerwie Wisła powinna strzelić jeszcze co najmniej dwa gole. Akcjom Brasilii brakowało jednak ostatniego, precyzyjnego podania. Dwukrotnie bowiem Frankowski strzelał z bardzo trudnych pozycji.

Górnik po stracie pierwszego gola grał bojaźliwie. Oprócz niewykorzystanego karnego stworzył dwie groźne sytuacje. Raz po zagraniu Malawskiego Bartłomiej Jamróz minął się z piłką tuż przed bramką, a pod koniec meczu groźnie strzelił Serb Milan Bosanac.

- Dostaliśmy lekcję - mówił po meczu Moskal. - Zabrakło nam gry piłką. Obrońcy rzucali długie podania w kierunku napastników, ale tak "na bałagan" to można grać w końcówce meczu, a nie przez cały czas. Wisła nas rozklepała. Jednak to mistrz Polski. Nie robimy tragedii, zobaczymy, jak przyjadą inne drużyny.

Henryk Kasperczak, trener Wisły Kraków:

Muszę przyznać, że byłem pozytywnie zaskoczony kondycją moich zawodników, którzy do końca atakowali i starali się zdobywać kolejne bramki. Mamy problemy kadrowe, szukamy różnych ustawień, dziś na przykład po raz pierwszy Dubicki zagrał po prawej stronie. Nie wiem, jak będzie z Anderlechtem, bo o tym meczu jeszcze nie myślałem.

Czy zauważyłem kogoś ciekawego w Górniku? Specjalnie nie zwracałem uwagi, zresztą u siebie bym nikogo nie wyróżnił, a co dopiero u rywala. Ale zespół ma możliwości, może pograć w pierwszej lidze.

STRZELCY BRAMEK

Wisła: Szymkowiak (10., z rzutu wolnego po faulu na Żurawskim), Dubicki (32., po podaniu Szymkowiaka).

Górnik: Banaszyński - Żelasko (85. Adamski), Romaniuk, Majewski Ż - Malawski, Jamróz, Jeziorny, Soboń Ż (56. Bosanac), Gorząd - Moskal, Narwojsz (64. Wojtarowicz)

Wisła: Piekutowski - Baszczyński, Jop Ż, Paszulewicz, Stolarczyk - Dubicki Ż, Ouadja, Szymkowiak, Brasilia (85. Paweł Brożek) - Frankowski (85. Piotr Brożek), Żurawski

Sędziował: Piotr Święs (Katowice).

Widzów: 3,5 tys.

Gracz meczu: Mirosław Szymkowiak - piękny gol i równie ładna asysta, które zdecydowały o wyniku.