Czy Włodarczyk może zagrać w Wiśle?

Dlaczego Wisła sprowadziła na zgrupowanie do Francji Piotra Włodarczyka, chociaż ma on ważny kontrakt z Widzewem?

Piotr Włodarczyk pojechał z Wisłą Kraków na zgrupowanie do Francji, choć ma ważny kontrakt z Widzewem.

Włodarczyk był najskuteczniejszym zawodnikiem Widzewa w poprzednim sezonie - w 29 meczach strzelił osiem goli. Do Łodzi trafił z Auxerre. Podpisał dwuletni kontrakt, który kończy się 30 czerwca 2004 roku. Piłkarz nie kryje, że chętnie zmieniłby klub. Był już na testach w austriackiej Admirze Wacker, później przez kilka dni trenował z Wisłą. Później wrócił do Widzewa, ale w sobotę wyjechał do Krakowa. Miał też propozycję przejścia do Legii.

- Dostał znakomitą ofertę z Wisły - mówił Andrzej Grajewski, udziałowiec widzewskiej spółki piłkarskiej. Według łódzkich działaczy 26-letni napastnik ma zarobić 120 tys. euro za rok gry. - Za takie pieniądze będziemy mieć pięciu podstawowych piłkarzy i dwóch rezerwowych - twierdzi Grajewski. - Dlatego nie będziemy stwarzać Włodarczykowi problemów.

W kontrakcie Włodarczyka z Widzewem jest zapis, że może odejść "na zasadach przewidzianych przez FIFA", ale tylko do klubu zagranicznego. - A Wisła jest drużyną polską - mówi jeden z łódzkich działaczy. - Poza tym kolejny raz chcą nas wykorzystać.

Szefowie Widzewa klubu wciąż nie mogą wybaczyć wiślakom, że przed rokiem podkupili im Marcina Kuźbę. Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu ten napastnik był z drużyną na zgrupowaniu do Jugosławii. Łódzcy działacze zapłacili wtedy za jego przelot do Belgradu i opłacili pobyt na obozie. Po powrocie z do Polski Kuźba miał pojawić się w łódzkim klubie, okazało się jednak, że wybrał ofertę Wisły.

Sprawa oprała się o PZPN, a krakowski klub zobowiązał się pokryć koszty, jakie poniósł Widzew. - Tych pieniędzy nie dostaliśmy do dziś - twierdzą w Łodzi. Grajewski: - Jestem zaskoczony arogancją działaczy Wisły, bo to klub, który cieszył się naszą sympatią

- Po tym jak nas potraktowano przy transferze Kuźby, działacze z Krakowa dostali od nas żółtą kartkę, teraz mają czerwoną - dodaje.

Udziałowiec Widzewa twierdzi, że Włodarczyk nadal jest zawodnikiem jego klubu. - On po prostu pojechał z Wisłą na urlop treningowy. To zawodowiec i widocznie uznał, że we Francji przygotuje się lepiej do gry w Widzewie - żartuje biznesmen z Hanoweru. - Na pewno jednak nie oddamy go za darmo do polskiej drużyny, bowiem musiałem wykupić do z Auxerre za własne pieniądze.

Dlaczego Wisła sprowadziła na zgrupowanie do Francji Piotra Włodarczyka, chociaż ma on ważny kontrakt z Widzewem? - Włodarczyk i jego menedżer zapewnili mnie, że Piotrek jest wolnym zawodnikiem - twierdzi wiceprezes Wisły SSA Zdzisław Kapka. - Teraz jednak okazało się, że zawodnik ma ważny kontrakt w Łodzi, ale ma też ustne przyrzeczenie od Andrzeja Grajewskiego, że będzie mógł za darmo zmienić barwy klubowe. Dlatego jest to spór między Włodarczykiem a Grajewskim.

Proszący o anonimowość działacz Widzewa zastanawia się, co będzie, jeśli Włodarczykowi coś stanie się podczas obozu. - Wtedy Wisła będzie miała problemy w wypłaceniem się - uważa.

- Nic Piotrkowi nie będzie. Spokojnie - mówi z opanowaniem wiceprezes Kapka. - Do wtorku Włodarczyk z Grajewskim mają osiągnąć porozumienie. Dlatego nie ma sensu na razie odwoływać piłkarza ze zgrupowania.

Kapka rozmawiał wczoraj z Grajewskim. Wisła postanowiła jeszcze zatrzymać we Francji piłkarza. Kapka przyznaje jednak, że popełnił błąd, wierząc na słowo zawodnikowi i jego menedżerowi: - Ewidentnie zawaliłem. Na przyszłość trzeba będzie brać oświadczenia na piśmie o tym, że piłkarz jest wolny. Traktowałem Włodarczyka jak dorosłego zawodnika. Z drugiej strony, gdy rozmawiałem z Piotrkiem przed chwilą, to przysięgał, iż zapewniono go w łódzkim klubie, że nie będą stawiać mu problemów z nieodpłatnym odejściem nawet do polskiej drużyny.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.