Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Pomysłowy Sepp Blatter

- On ma 50 pomysłów dziennie, z czego 51 złych - napisał kiedyś o Seppie Blatterze brytyjski autor Brian Granville. Najnowsza idea szefowi FIFA wyjątkowo się jednak udała. Proponuje, by po meczach piłkarze otrzymywali kary za przewinienia, których nie zauważył sędzia. To byłby pierwszy krok do uzdrowienia futbolu za pomocą technologii wideo.

Sepp Blatter zawsze lubił dzielić się swoimi pomysłami dotyczącymi zmian w przepisach piłki nożnej. Ale gdybyśmy mieli porównać go do jakiejś postaci z filmów animowanych, bliżej mu byłoby do czeskich "Sąsiadów" niż naszego "Pomysłowego Dobromira". Sympatyczni Pat i Mat, zawsze gdy próbowali coś naprawić lub ulepszyć, wybierali najgorsze z możliwych sposobów. Kiedy cięli drzewo w ogrodzie, zawsze musiało spaść im na dom. Kiedy zbudowali tak wysoki basen, że nie mogli do niego wskoczyć, wchodzili do niego na szczudłach. A kiedy zapaskudzili ściany otwieranym za pomocą dłuta gulaszem z puszki, zatapetowali całe mieszkanie łącznie z oknami, by potem... znów sięgnąć po puszkę i dłuto.

Krótko mówiąc - ich starania były zabawne, ale efekt - opłakany.

To samo można powiedzieć o wielu dotychczasowych ideach szefa FIFA. Blatter wymyślił np., że mecze piłki nożnej można podzielić na cztery kwarty. Wszystko to przed mistrzostwami świata w USA, żeby spotkania stały się atrakcyjniejsze dla amerykańskich stacji telewizyjnych. Niewiele brakowało, a piłkarze musieliby kozłować piłkę nogą i strzelać do kosza. Na szczęście do realizacji pomysłu nie doszło.

Inną koncepcją, która upodobniłaby piłkę do koszykówki, było powiększenie bramek. Blatter lamentował, że pada mało goli, zaproponował więc, by bramki poszerzyć o 50 cm i podwyższyć o 25. W takiej sytuacji rola bramkarza ograniczałaby się do wyciągania piłek z siatki. A wynik 70:45 (po trzeciej kwarcie) nikogo by nie dziwił. - Słyszałeś? Ronaldo strzelił hat tricka. - Tylko jednego? Ale słabo.

Wśród niezrealizowanych idei Blattera było jeszcze zlikwidowanie spalonego czy też wprowadzenie dwóch dodatkowych sędziów liniowych z gwizdkami. A kilka dziwacznych pomysłów udało mu się niestety zrealizować - jak np. srebrne gole czy kary za zdejmowanie koszulki po zdobyciu bramki.

Wiedząc to wszystko, tym bardziej dziwi najnowszy pomysł szefa FIFA, który tym razem zaskakuje... pozytywnie. Blatter przyznał, że nic go tak nie wkurza w futbolu, jak symulowanie czy niesportowa gra. Jakiś czas temu wymyślił, że symulanci powinni otrzymywać kary czasowe, tzn. schodzić z boiska na dwie minuty. To oczywiście nie był dobry pomysł, bo sędziowie, jak to ludzie, mogliby się mylić, a biorąc pod uwagę teatralizację współczesnego futbolu, nietrudno też sobie wyobrazić sytuację, że na boisku przebywałaby wyłącznie piłka.

Mocno krytykowany pomysł został jednak porzucony i kilka dni temu poznaliśmy nowy, ulepszony i... naprawdę dobry. Jeśli wejdzie w życie, będziemy mogli mówić o małej rewolucji w futbolu. W skrócie chodzi o to, by piłkarzy, którzy nurkują, oszukują i grają na czas, karać za pomocą zapisów wideo. - Można byłoby je wykorzystywać do karania poważnych wykroczeń, takich jak bójki, plucie na przeciwników, pyskówki i rasistowskie odzywki, a także cofania nieprawidłowo przyznanych czerwonych i żółtych kartek - tłumaczy Blatter. To jego zdaniem oczyściłoby grę.

Gdyby taki pomysł został wcześniej wprowadzony - kary nie uniknąłby Thierry Henry, który zagrał ręką przy akcji bramkowej dającej Francji awans do mundialu w RPA kosztem Irlandii. - Jeśli arbiter nie zauważy podczas meczu niesportowego zachowania, będziemy mogli wrócić do tej sytuacji później - dodaje szef FIFA. Wciąż jednak Blatter jest przeciwny korzystaniu przez sędziów z powtórek wideo podczas meczów, bo - jak mówi - "to zniszczyłoby grę".

Podobny sposób na wyłapywanie boiskowych wykroczeń, na jaki wpadł teraz Blatter, z powodzeniem został wprowadzony trzy lata temu w lidze NHL. Były hokeista Brendan Shanahan został szefem działu dyscypliny i po każdej kolejce przyznaje kary dla brutalnie grających zawodników. Na oficjalnej stronie ligi publikowane jest wideo, w którym Shanahan pokazuje daną sytuację i tłumaczy za pomocą punktów w regulaminie rozgrywek, dlaczego hokeista został ukarany. Oczywiście jego decyzje dotyczące długości przyznawanych kar i tak budzą kontrowersje, ale system się sprawdza. To, czego nie dostrzegą oczy sędziów, nie umyka oku kamery.

Pomysł Blattera ma być w sobotę przedstawiony podczas zjazdu Międzynarodowej Rady Piłkarskiej (IFAB) w Nicei. Natychmiastowego wprowadzenia idei w czyn raczej nie możemy się spodziewać, ale samemu projektowi warto kibicować. Jak zresztą zawsze kibicowało się "Sąsiadom", żeby w końcu po setkach kombinacji udało im się zbudować to, co (mniej więcej) zamierzali.

Więcej o: