Piłka nożna. W Afryce urodzić możesz się więcej niż raz

Z mistrzostw Afryki siedemnastolatków wyjechało dziewięciu zawodników, bo po badaniach kości okazało się, że są starsi niż wynika to z dokumentów. - Odmładzanie piłkarzy to rak, który zżera nasz futbol - od lat powtarzają Afrykańczycy, ale nie potrafią sobie z oszustwami poradzić.

- Taribo West powiedział nam, że ma 28 lat. Po badaniach okazało się, że ma 40, ale grał dobrze, więc w ogóle mi to nie przeszkadzało - mówił niedawno były prezes Partizana Belgrad Zarko Zecevic. Obrońca reprezentacji Nigerii, z przeszłością w Interze i Milanie, przybył do Serbii w 2002 r. Cztery lata później próbował zatrudnić się w chorwackiej Rijece, utrzymywał, że ma 32 lata, lekarze stwierdzili, że skończył 44. Klub z niego zrezygnował.

Afrykański futbol takich historii jest pełen, nie ma juniorskiego turnieju, w którym trenerzy wzajemnie nie oskarżaliby się o wystawianie starszych piłkarzy, trudno byłoby znaleźć taki, w którym oszustw nie udowodniono. W 2011 r., przed mistrzostwami Afryki dwudziestolatków, nigeryjscy dziennikarze znaleźli w kadrze zawodników od lat występujących w rodzimej lidze. Gdyby wierzyć w datę urodzenia Macksona Ojobo, okazałoby się, że mistrzostwo kraju świętował już jako trzynastolatek. Trener Japonii Philippe Troussier, po porażce 0:9 z Nigerią na mundialu U-17 w 1999 roku opowiadał: - Widziałem, jak nigeryjski piłkarz po meczu wsiadł do samochodu z żoną i dwójką dzieci.

Ostatni skandal wybuch kilka dni temu, na mistrzostwach U-17. Po badaniach kości (FIFA wprowadziła je, by turnieje rozgrywano uczciwie) pokazujących faktyczny wiek zawodników, afrykańska federacja odesłała do domu po trzech piłkarzy z Nigerii, Wybrzeża Kości Słoniowej i Kongo. Nigeryjczycy w pół roku stracili praktycznie całą kadrę. Z lipcowego zgrupowania - również po badaniach zaleconych przez FIFA - wyjechało 18 zawodników. - To żadna hańba, raczej dzwonek alarmowy. Dzięki tym testom zespoły z Afryki będą dokładniej przyglądać się powoływanym piłkarzom - mówił wtedy Tunde Disu, były trener nigeryjskich juniorów. Selekcjoner juniorskiej kadry i tak jest w lepszej sytuacji, niż w 2009 r. Wtedy testów nie przeszło aż 29 nigeryjskich zawodników.

Za odmładzanie odpowiedzialni są działacze i agenci, którym oszukiwanie się opłaca. Działacze, bo drużyny ze starszakami odnoszą sukcesy na najważniejszych turniejach. Nigeria na mundialu siedemnastolatków zdobyła trzy złote i trzy srebrne medale. Nadążają za nią tylko Brazylia (3 złota, 2 srebra i brąz) oraz Ghana (2, 2, 1). Hiszpanie, Argentyńczycy i Włosi nie cieszyli się jeszcze ze złota. Według FIFA na małych MŚ w 2003, 2005 i 2007 r., aż 35 procent piłkarzy było starszych, niż wynikało to z dokumentów.

Odmładzanie opłaca się też agentom, bo gwiazdę juniorskiego turnieju łatwiej sprzedać do europejskiego klubu. Nigeryjczyk Macauley Chrisantus, król strzelców małego mundialu z 2007 r., zamienił Hearts of Abuja na Hamburger SV. Ghańczyk Ransford Osei, drugi najskuteczniejszy zawodnik tamtego turnieju, został zatrudniony przez Maccabi Haifa.

Po kilku latach wszyscy zaczynają na oszustwach tracić. Chrisantus gra dziś w drugoligowym hiszpańskim Las Palmas, reprezentacja Nigerii z medalistów juniorskich turniejów nie ma żadnego pożytku. Z drużyny, która sześć lat temu wygrała małe MŚ, w seniorskiej kadrze zadebiutowało tylko trzech piłkarzy. Mimo sukcesów na juniorskich imprezach, Afryka wciąż nie doczekała się medalu dorosłego mundialu. "Kłamstwa nie pozwalają nam się rozwijać, turnieje dla młodych nie mają żadnego sensu, bo grają w nich starsi piłkarze. Problem nie dotyczy tylko Ghany, Nigerii i Kamerunu. Większość afrykańskich dopuszcza się oszustw - pisze jeden z nigeryjskich dziennikarzy.

Wyrobienie dokumentów z fałszywą datą urodzenia nie jest żadnym problemem. W afrykańskich gazetach pełno jest narzekań na skorumpowanych urzędników, dzięki którym piłkarze mogą odmłodnieć. "Nasi zawodnicy mają przynajmniej dwie daty urodzenia. Faktyczną i piłkarską" - piszą dziennikarze z Afryki. A czasami nawet więcej.

Na ostatni Puchar Narodów Afryki pojechał Chancel Mbemba Mangulu. Według jego kongijskich klubów urodził się w 1988 r. Gdy dwa lata temu został powołany do reprezentacji, federacja twierdziła, że przyszedł na świat w 1991 r. Belgijski Anderlecht zarejestrował go, jako piłkarza z rocznika 1994 r. Sam Mbemba twierdzi, że urodził się w 1990 r.

Więcej o: