Polskie kluby rozbiły bank! Tyle zarobiły za występy w Europie

Aż cztery polskie zespoły - Jagiellonia Białystok, Legia Warszawa, Raków Częstochowa i Lech Poznań - rywalizowały w fazie ligowej Ligi Konferencji. Najdalej w tych rozgrywkach doszedł Lech oraz Raków, bo do 1/8 finału. Polskie kluby zarobiły sporo pieniędzy za swoje wyniki w europejskich pucharach - mowa tu o kwocie powyżej 100 mln złotych.
w Poznaniu
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl

W połowie marca zakończyła się przygoda polskich klubów w europejskich pucharach. Już po fazie ligowej odpadła Legia Warszawa, a Jagiellonia Białystok musiała uznać wyższość Fiorentiny w play-offach. Najdalej zaszedł Lech Poznań i Raków Częstochowa. Mistrz Polski odpadł po zaciętym dwumeczu z Szachtarem Donieck (3:4), natomiast Raków nie był w stanie wyeliminować Fiorentiny (2:4). Ostatecznie Polska zebrała 15,750 pkt do krajowego rankingu UEFA w tym sezonie, co jest bardzo dobrym wynikiem. Polska podejdzie do nowego sezonu z dziesiątego miejsca we wspomnianym rankingu.

Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, że ta decyzja jest sprawiedliwa

Ogromne pieniądze dla polskich drużyn. Ponad 100 mln złotych

Polskie kluby zarobiły sporo pieniędzy za udział w europejskich pucharach w trakcie całego sezonu. Zdecydowanie najwięcej zainkasował Raków - 7,9 mln euro. Tuż za częstochowianami znajduje się Lech (7,01 mln), a dalej jest Jagiellonia Białystok (5,73 mln) i Legia Warszawa (5 mln). Łącznie polskie kluby zarobiły 25,7 mln euro, co daje blisko 110 mln złotych.

Kluby zarabiały pieniądze w tym sezonie m.in. w eliminacjach europejskich pucharów, za awans do fazy ligowej, za zwycięstwa i remisy, a także otrzymywały bonusy za konkretne miejsca w fazie ligowej. Przykładowo UEFA przyznała bonus Rakowowi za zajęcie drugiego miejsca w fazie ligowej, który wynosił 35-krotność kwoty podstawowej (28 tys. euro) - w ten sposób Raków dostał blisko milion euro.

Niedosyt po meczach Lecha i Rakowa. "Byliśmy bliscy awansu"

Zarówno Lech, jak i Raków mają żal, że ich europejska przygoda w Lidze Konferencji zakończyła się już w 1/8 finału.

- Byliśmy bardzo bliscy awansu. Szachtar grał o niebo lepiej w pierwszym meczu, ale dziś to my byliśmy jakościowo lepszą drużyną. Zagraliśmy świetny mecz, ale niestety jesteśmy rozczarowani, bo nie awansowaliśmy dalej. Patrząc na jakość piłkarską, to był nasz najlepszy mecz. Bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdybyśmy awansowali, ale jakość pierwszego meczu położyła nas na łopatki - mówił Niels Frederiksen, trener Lecha.

Zobacz też: Lech zszokował całą Ukrainę. "To oni powinni awansować do ćwierćfinału"

- Zagraliśmy dobry mecz i to tym bardziej boli. Ciężko skleić teraz jakieś sensowne zdanie. Pierwsze spotkanie było bardzo ważne, ta ostatnia sytuacja... byłoby 1:1 i dziś po strzelonym golu przeciwnik musiałby się bardziej otworzyć. Próbowaliśmy zdobyć bramkę na 2:1. Zabrakło nam w tym dwumeczu trochę szczęścia. Oczywiście przeciwnik miał dużo szans, grał bardzo dobrze i jest to dla nas cenna lekcja - analizował Łukasz Tomczyk, szkoleniowiec Rakowa.

Teraz Lech i Raków mogą skupić się na walce o mistrzostwo Polski. Na razie w lepszej sytuacji jest Lech, który ma 41 punktów po 25 meczach, a więc tyle samo, co Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok. Czołowa trójka ma tyle samo punktów. Raków zajmuje piąte miejsce z 37 punktami, więc ma cztery punkty straty do liderów.

Więcej o: