W miniony czwartek dwa polskie kluby przegrały w 1/8 finału Ligi Konferencji. Lech Poznań przegrał u siebie z Szachtarem Donieck (1:3), a Raków Częstochowa poległ we Florencji z Fiorentiną (1:2). Obie w najbliższy czwartek spróbują odrobić straty. A jak miejsce polskich klubów w europejskich pucharach pozycjonuje były szef rodzimej federacji Zbigniew Boniek?
- Ludzie, którzy trzeźwo patrzą na Ligę Mistrzów, Ligę Europy i Ligi Konferencji widzą wyraźnie, że nasze miejsce jest właśnie w Conference League, czyli na trzeciej półce europejskiej. Zrobiliśmy postęp w rankingu UEFA, czym się wszyscy podniecali we wszystkich studiach były ochy i achy, jacy to jesteśmy dobrzy. Ale punktowaliśmy wykorzystując to, że jesteśmy na trzeciej półce i mamy łatwiejszych rywali. Ale gdy przychodzi się zmierzyć z drużynami troszkę lepszymi, jak Szachtar czy Fiorentina, to widzimy, jakie mamy problemy - powiedział w rozmowie z portalem polsatsport.pl.
- Gdy patrzymy na Champions League i porównujemy ją do gry naszych drużyn, to gołym okiem widać, że nowoczesna piłka wygląda trochę inaczej - dodał.
Przypomnijmy, że polska piłka czeka na awans do fazy grupowej (obecnie ligowej) Ligi Mistrzów od 2016 roku, gdy Legia Warszawa pod wodzą Besnika Hasiego została pierwszym i jak dotąd jedynym polskim klubem, który w XXI wieku zagrał w Lidze Mistrzów.
Co więcej - Warszawianie zajęli wtedy 3. miejsce w grupie i już za kadencji Jacka Magiery awansowali do fazy pucharowej Ligi Europy, wyprzedzając w LM portugalski Sporting. Czas pokaże, czy polski klub do końca tej dekady zagra w Lidze Mistrzów.