Z każdą kolejną minutą meczu Fiorentina - Jagiellonia nasze szczęki opadały coraz niżej. Białostoczanie po porażce 0:3 u siebie mieli jechać do Florencji jak na ścięcie. Tymczasem oni zagrali absolutny majstersztyk i w 49 minut odrobili całe straty, wprowadzając w konsternację całe Stadio Artemio Franchi. Każda z bramek była dziełem zaledwie 19-letniego Bartosza Mazurka, który stał się najmłodszym strzelcem gola dla Jagiellonii w europejskich pucharach oraz drugim najmłodszym autorem hattricka w dziejach Ligi Konferencji (młodszy był tylko 18-letni Marc Guiu w zeszłym sezonie w barwach Chelsea).
Mazurek zachwycił piłkarski świat. Już zaczęły się porównania jego skali talentu do tej, którą dysponuje Oskar Pietuszewski. Zaś kibice Fiorentiny nawoływali w mediach społecznościowych swój klub do zainteresowania się kupnem Polaka. Choć Jagiellonia ostatecznie w dogrywce straciła dwa gole, a co za tym idzie awans, 19-latek zapisał się w historii bez względu na wszystko. Kluczowe dla jego występu okazało się zmienienie mu pozycji w trakcie meczu. Gdy kontuzji doznał Kamil Jóźwiak, zastąpił go środkowy pomocnik Dawid Drachal, a Mazurek trafił na lewe skrzydło. To właśnie tam grając, zdobył każdego z goli. Były pomocnik m.in. Jagiellonii Tomasz Sokołowski w programie "To Jest Sport.pl" przeanalizował występ 19-latka.
- Nastąpiło przesunięcie Mazurka ze środka pomocy na skrzydło, a chłopak strzela trzy bramki. Nie wiadomo jak to by było, gdyby został na starej pozycji, jakby to wyglądało - powiedział Sokołowski. Podkreślił również, że młody pomocnik z pewnością trafił do notesów wielu skautów i nie tylko on. - Tak czy inaczej, cieszyliśmy się z tego, jak zagrała Jagiellonia, ile zostawiła, co pokazał ten klub w Europie, jak sprzedał się. Skauci z Fiorentiny czy ogólnie z Włoch na pewno paru zawodników zapamiętali. Mimo że odpadli, to dla tych piłkarzy może być doświadczenie niesamowite - ocenił 12-krotny reprezentant Polski.
Jagiellonia odpadła, a w 1/8 finału spróbuje pomścić ją Raków Częstochowa, który wpadł właśnie na Fiorentinę. Co do Mazurka, kolejną okazję do pokazania swych umiejętności będzie miał w Ekstraklasie. Białostoczanie w niedzielę 1 marca o 14:45 zagrają u siebie z Legią Warszawa.