Raków zagra z Fiorentiną. Tak Włosi ocenili losowanie

Raków Częstochowa poznał swojego rywala w 1/8 finału Ligi Konferencji. "Medaliki" zmierzą się z Fiorentiną, która w dwumeczu fazy play-off pokonała Jagiellonię Białystok, choć o awans drżała do samego końca dogrywki. Włoskie media piszą wprost: "Raków jest jedną z niespodzianek tej edycji". Wskazali również największe zagrożenie w zespole Łukasza Tomczyka.
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl

Raków Częstochowa dzięki zajęciu drugiej lokaty w fazie ligowej Ligi Konferencji, w której ustąpił jedynie francuskiemu Strasbourgowi, nie musiał mierzyć się w play-offach o awans do 1/8 finału rozgrywek. W piątek 27 lutego "Medaliki" poznały swojego kolejnego rywala.

Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili

Fiorentina znów na drodze polskiego klubu. Oto co Włosi piszą o Rakowie

Los postanowił po raz kolejny skojarzyć polski klub z ekipą Fiorentiny. "Viola" w czwartkowy wieczór przegrała z Jagiellonią Białystok 2:4 po dogrywce, ale dzięki zwycięstwu 3:0 w pierwszym meczu zapewniła sobie prawo do dalszej rywalizacji w Europie. Raków będzie trzecim klubem z Polski, z którym Fiorentina zmierzy się w ciągu trzech lat - w 2023 roku w ćwierćfinale Ligi Konferencji włoski zespół był rywalem Lecha Poznań.

"Drużyna Vanoliego trafiła na Raków, kolejny zespół grający w lidze polskiej i obecnie zajmujący piąte miejsce, tracący trzy punkty do Jagiellonii, czyli lidera najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce" - czytamy na portalu Firenze Today.

"Jest to szczęśliwe losowanie dla "Violi", która ominęła Strasbourg, jednego z faworytów do zwycięstwa w rozgrywkach" - dodają Włosi, którzy są zadowoleni z rywala, na którego trafiła ekipa prowadzona przez Paolo Vanoliego.

"Na papierze nie jest to trudne zadanie, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację Fiorentiny w tym sezonie, trudno jest coś przewidzieć. Z pewnością mogło być gorzej" - pisze włoski oddział Eurosportu.

Kuzyn Haalanda na celowniku. "Jedna z niespodzianek"

"La Gazetta dello Sport" z kolei pisze o Rakowie jako o "jednej z niespodzianek tej edycji Ligi Konferencji". "Medaliki" są jak dotąd niepokonane w tych rozgrywkach, a na ich koncie widnieją cztery wygrane i dwa remisy. Szczelnie wyglądała również defensywa zespołu z Częstochowy, która pozwoliła rywalom na strzelenie zaledwie dwóch goli. Włoscy dziennikarze jednak zwrócili uwagę na to, kto może sprawić kłopoty obronie Fiorentiny.

"Polska drużyna liczy na gole Jonatana Brauta Brunesa, krewnego norweskiego napastnika Erlinga Haalanda z City. Urodzony w 2000 r. napastnik strzelił 10 bramek w 20 meczach ligowych i 2 bramki w 6 meczach Conference League. Jest najskuteczniejszym strzelcem drużyny Łukasza Tomczyka" - czytamy.

Pierwszy mecz pomiędzy Rakowem a Fiorentiną rozegrany zostanie 12 marca na stadionie w Sosnowcu. Rewanż odbędzie się tydzień później we Florencji na Stadio Artemio Franchi. W tych samych dniach swoje spotkania 1/8 finału Ligi Konferencji rozegra Lech Poznań, który zmierzy się z Szachtarem Donieck.

Zobacz też: Lawina komentarzy po losowaniu polskich klubów w LK

Więcej o: