Cud był blisko, ale pozostało powiedzieć tylko głośne "niestety". Jagiellonia, po 90 minutach, prowadziła na wyjeździe z Fiorentiną 3:0. Odrobiła straty z pierwszego spotkania, ale w dogrywce straciła dwie bramki. Co prawda jedną jeszcze zdobyła, ale to było za mało. Piłkarze Adriana Siemieńca wygrali ten mecz 4:2, ale przegrali dwumecz 4:5 i na etapie 1/16 finału pożegnali się z Ligą Konferencji. Nie będzie więc powtórki z zeszłego sezonu, gdy Jagiellonia dotarła do ćwierćfinału tych rozgrywek.
- Nie chciałem dogrywki. Brakowało nam odpowiedniego nastawienia. Musimy zrozumieć, że niezależnie od wyniku pierwszego meczu, rewanż to zupełnie inna gra. To kolejny krok, który musimy zrobić. Nie chciałem marnować energii na Udinese, a poza tym straciliśmy zawodników z powodu kontuzji. Musimy się znacznie poprawić. [...] Nie możemy patrzeć na wszystko negatywnie: odzyskujemy energię, przeszliśmy przez tę rundę z wielkim trudem i myślę, że to kolejna mała lekcja. Ostatecznie drużyna zagrała dobrze: odłóżmy to na bok, odpocznijmy i pomyślmy o następnym meczu - powiedział trener Fiorentiny Paolo Vanoli cytowany przez włoskie Sky Sport.
- Potrzebujemy każdego, udowodniliśmy to w pierwszym meczu. Grając zespołowo, wygraliśmy ważny mecz. Ale powiedziałem im, żeby uważali. W pierwszych 45 minutach wyszliśmy na boisko z wynikiem z pierwszego meczu na naszą korzyść, a tego właśnie nie chciałem. Utrudniliśmy sobie tym życie - dodał.
Zobacz też: Co za wieczór, co za ranking UEFA! Znakomite punktowanie Polaków
Vanoli udzielił również wywiadu Polsatowi Sport, w którym wyraził rozczarowanie podejściem swoich piłkarzy do rewanżu z Jagiellonią. - Nie byłem zszokowany postawą Jagiellonii, tylko naszą postawą, szczególnie w pierwszej połowie, gdzie graliśmy naprawdę bardzo źle. Myślę, że pod tym względem musimy się rozwijać. Nasza mentalność była nieodpowiednia. Jagiellonia grała dobrze nawet w Polsce. To był bardzo trudny mecz dla nas - stwierdził.
Tym samym będziemy oglądać w 1/8 finału Ligi Konferencji dwa polskie zespoły - Lecha Poznań i Raków Częstochowa. Z kim się zmierzą? To poznamy po losowaniu, które odbędzie się w piątek o godz. 14:00.