Katastrofa Jagiellonii w Lidze Konferencji! Raz, dwa, trzy i nokaut

Trzy gole z trzech stałych fragmentów gry sprawiły, że Jagiellonia Białystok za tydzień we Florencji stanie przed piekielnie trudnym zadaniem. Na Podlasiu strzelali tylko piłkarze Fiorentiny: Luca Ranieri, Rolando Mandragora i Roberto Piccoli, a podopieczni Adriana Siemieńca - choć nie przestraszyli się rywala z Serie A - zeszli z boiska w roli pokonanych.
Jagiellonia - Fiorentina, gol Ranieriego
fot. screen transmisja TV Polsat Sport

Jagiellonia Białystok rozpoczęła 2026 rok od wygranych z Widzewem Łódź (3:1) i Motorem Lublin (4:1), a także remisu z Cracovią (0:0). Podopieczni Adriana Siemieńca są liderem tabeli Ekstraklasy. W czwartkowy wieczór ich kibice liczyli na to, że zanotują kolejny wielki wieczór w klubowej historii.

Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, że jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii

Jagiellonia straciła trzy gole. Trudne zadanie w rewanżu

Fiorentina przyleciała do Białegostoku jako zespół walczący o utrzymanie w Serie A i przetrzebiona kilkoma brakami. Na Podlasiu zabrakło kontuzjowanego Davida De Gei, a także mającego problemy zdrowotne Manora Solomona. W kadrze meczowej zabrakło również istotnych: Dodo i Moise Keana.

Bezlitosny obraz igrzysk w Mediolanie. Włosi chcieli to ukryć

Swoje problemy miała też Jagiellonia. Adrian Siemieniec nie mógł skorzystać z zawieszonych za kartki Afimico Pululu i Tarasa Romańczuka.

Na przerwę oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie. Choć gospodarze przez sporą część pierwszej połowy prowadzili grę, to w końcówce goście podkręcili tempo i mogli objąć prowadzenie. Fabbian oddał groźny strzał, z którym musiał poradzić sobie Abramowicz. 

Białostoczanom w pierwszych 45 minutach brakowało konkretów. Jeśli już udawało się dojść z piłką pod pole karne Lezzeriniego, to później gospodarze nie bardzo nie bardzo wiedzieli, co z nią zrobić.

Po zmianie stron goście dopięli swego. Kapitan Luca Ranieri umieścił piłkę w siatce i wyprowadził ich na prowadzenie. Reakcja Jagiellonii była natychmiastowa. Gola, ale ze spalonego zdobył Bartłomiej Wdowik, a chwilę później obił słupek włoskiej bramki.

Centymetrów zabrakło Wdowikowi, ale nie zabrakło Mandragorze. W 66. minucie meczu włoski pomocnik oddał piękny strzał z rzutu wolnego i podwyższy prowadzenie.

Na domiar złego - kwadrans później - za faul Drachala sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Roberto Piccoli.

Rewanżowe spotkanie we Florencji odbędzie się w czwartek 26 lutego o 21:00. Tego samego dnia w Poznaniu dojdzie do drugiego meczu Lecha Poznań z fińskim KuPS. Wcześniej Białostoczanie zmierzą się u siebie z Radomiakiem Radom (22 lutego, 14:45). Fiorentina dzień później podejmie w roli gospodarza Pisę (23 lutego, 18:30).

  • Jagiellonia Białystok 0:3 Fiorentina (0:0)
  • Gole: Luca Ranieri' 52, Rolando Mandragora' 66, Roberto Piccoli' 81k
  • Jagiellonia: Abramowicz (gk) - Wojtuszek, Vital, Pelmard, Wdowik - Jóźwiak (68' Rallis), Flach (60' Drachal), Mazurek (90' Kozłowski), Pozo - Imaz (k), Bażdar (90' Sylla)
  • trener: Adrian Siemieniec
  • Fiorentina: Lezzerini (gk) - Fortini, Comuzzo, Ranieri (k) (68' Pongracić), Gosens - Mandragora, Ndour (83' Balbo), Fabbian - Harrison (68' Parisi), Fazzini - Piccoli
  • trener: Paolo Vanoli
  • Chorten Arena, Białystok
  • sędziował: Sebastian Gishamer (Austria)
  • żółte kartki: Jacopo Fazzini, Rolando Mandragora, Luca Lezzerini
Więcej o: