Rosjanie polowali na polskich kibiców. Jest reakcja z MSZ

Legia Warszawa w czwartkowy wieczór definitywnie straciła szansę na awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Przegrała w Armenii z Noah (1:2) i za tydzień z Lincoln Red Imps zagra jedynie o honor. Okazuje się, że podczas ostatniego wyjazdu w Europie warszawian doszło do zamieszek. Nie chodzi bynajmniej o kibiców Legii. Chodzi o "zaplanowaną akcję Rosjan".
Kibice. Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Legia Warszawa to jedyny polski zespół, który nie ma już szans na awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Porażka z Noah (1:2) pogrzebała szanse warszawian. Podczas ich ostatniego tegorocznego wyjazdu w Europie doszło do zamieszek. Chodzi o polowanie, jakie na polskich kibiców urządzili sobie... Rosjanie, którzy postanowili przyjechać do Erywania.

Zobacz wideo Wtedy narodziła się "wielka Legia"? "Wyjaśnili sobie wszystko i zaczęły się wyniki"

Rosjanie polowali na polskich kibiców. MSZ reaguje

"W piątkowe popołudnie 12 grudnia gruchnęła informacja, że aż 24 kibiców Legii Warszawa zostało zatrzymanych w Erywaniu z uwagi na zamieszki po meczu z FC Noah. Teraz jednak okazuje się, że to nie oni byli agresorami, ani nawet nikt z ormiańskich fanów. Jak donosi Przegląd Sportowy Onet, winni są Rosjanie, którzy przebyli kilka tysięcy kilometrów i całą grupą polowali na Polaków" - pisaliśmy na Sport.pl.

Teraz Przegląd Sportowy Onet przekazał nowe informacje. W rozmowie z portalem ustalenia przekazał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. 

"W wyniku tych zdarzeń 24 polskich kibiców, którzy uczestniczyli w bójce, zostało zatrzymanych przez miejscową policję. - To było sprawne działanie naszego konsula z lokalnymi służbami. Wszyscy, którzy zostali zatrzymani, są już na wolności - informuje nas Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nie mógł jednak zdradzić, jakie zarzuty usłyszeli Polacy i co według jego wiedzy wydarzyło się w Armenii" - czytamy we wspomnianym wyżej źródle.

Wewiór nie chciał przekazać więcej szczegółów. Podkreślił tylko, że trwa postępowanie, a ormiańska strona wykazała się dobrą wolą i pomogła w uwolnieniu polskich kibiców.

Więcej o: