Do dziesięciu wzrosła liczba meczów Legii Warszawa bez wygranej we wszystkich rozgrywkach. Najbardziej utytułowana polska drużyna w czwartkowe popołudnie przegrała na wyjeździe z armeńskim zespołem FC Noah Erywań 1:2 (1:0). Goście powinni prowadzić 2:0, ale sędzia główny nie uznał prawidłowej bramki Pawła Wszołka.
Jednym z głównych winowajców pierwszej straconej bramki przez Legię Warszawa był Ruben Vinagre, który w prosty sposób stracił piłkę na 40 metrze przed własną bramką. Na temat portugalskiego obrońcy głos zabrał Tomasz Hajto, były reprezentant Polski.
- Do tej pory nie winiłem Inakiego Astiza. Teraz jednak powiem, że jeśli on ma licencję UEFA i kończył kurs i w ostatnich meczach Vinagre robi to, co robi, czyli w sześciu meczach był winny utracie 5-6 bramek, bezpośrednio albo pośrednio, to jak możesz go w ogóle wystawić w pierwszym składzie? Na co liczył trener? Że przestanie popełniać te błędy? To jest naprawdę irracjonalne - powiedział Hajto w studiu Polsatu Sport.
Według niego Vinagre gra obecnie, jakby to robił za karę i brakuje mu zaangażowania. Podkreślił też, że jakby z nim grał, to w przerwie sam by go zmienił.
- Na koniec wybierasz przecież opcję najlepszą dla klubu - nie dla siebie, nie dla żadnego piłkarza, tylko dla klubu. On wybiera Vinagre. Żal mi się nad nim pastwić, bo wygląda, jakby grał w piłkę za karę. Zero zaangażowania, zero serducha. Bawi się z tyłu, jakby grał w siatkonogę. Przypuszczam, że jakbym z nim grał, to w przerwie meczu sam bym go zmienił. Nie wytrzymałbym, by dłużej na to patrzeć. Nie wiem, jak się czują przy nim koledzy w szatni Legii - dodał Hajto.
Zobacz także: Prowadził auto mimo zakazu. Policjanci szybko dostrzegli, kto siedzi za kierownicą
Legia Warszawa straciła szansę na awans do baraży o 1/8 finału rozgrywek. Drużyna ze stolicy w ostatniej kolejce w meczu o honor w czwartek, 18 grudnia zmierzy się u siebie z 24. w tabeli, ekipą z Gibraltaru - Lincoln Red Imps F.C. Początek spotkania o godz. 21. Natomiast już w niedzielę warszawianie zagrają ostatni mecz ligowy - u siebie z Piastem Gliwice.
Relacja na żywo z obu pojedynków na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.