Legia Warszawa była jedynym polskim klubem, który nie wygrał swojego spotkania przy okazji czwartkowej rywalizacji w fazie ligowej Ligi Konferencji. Zespół Inakiego Astiza przegrał 0:1 ze Spartą Praga, a jedynego gola w tym spotkaniu strzelił Angelo Preciado. "Nie ma co pudrować rzeczywistości. Legia grała fatalnie w drugiej połowie. W ogóle nie było widać chęci po stronie piłkarzy, by powalczyć co najmniej o punkt. Można było mieć wrażenie, że zawodnicy grają pod siebie, a nie dla dobra zespołu" - pisaliśmy w podsumowaniu meczu na Sport.pl.
Zbigniew Boniek przewidywał w czwartkowy poranek, że polskie kluby zdobędą od siedmiu do dziewięciu punktów w meczach Ligi Konferencji. Były prezes PZPN trafnie wytypował liczbę punktów przedstawicieli Ekstraklasy.
"Niby dobrze. Jest ok. Gramy dalej. Prognozowałem 7-9 punktów i tyle jest. Jutro już Ekstraklasa. Buonanotte (z wł. dobranoc)" - napisał Boniek na portalu X.
Aktualnie Legia wciąż nie jest pewna tego, że zagra na wiosnę w Lidze Konferencji. Legia zdobyła trzy punkty w czterech meczach i zajmuje 28. miejsce, co na razie nie daje udziału w play-offach. W dwóch ostatnich kolejkach Legia zagra z Noahem Erywań (Armenia, 11.12) i Lincoln Red Imps (Gibraltar, 18.12).
Zobacz też: Reprezentant Polski z kolejnym golem w Lidze Europy! Idzie na króla strzelców
- W Lidze Konferencji wciąż nic nie jest stracone. W poprzednim sezonie osiem punktów wystarczyło, żeby znaleźć się w miejscach 9–24 w fazie pucharowej. Jeśli wygramy dwa ostatnie mecze, powinniśmy spokojnie awansować. Ale dla mnie najważniejsze jest, żeby nie kalkulować, wychodzić na każdy kolejny mecz po zwycięstwo. Myślę, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu wyglądała naprawdę dobrze. Było widać nasz pomysł, kontrolowaliśmy tempo i tworzyliśmy sytuacje. Po straconej bramce chyba trochę straciliśmy głowę - mówił Wojciech Urbański po meczu (cytat za: legia.net).
Kolejny mecz Legii odbędzie się 1 grudnia, kiedy to stołeczny klub zmierzy się z Motorem Lublin.