To była 41. minuta spotkania na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie. Antonio Colak próbował rozegrać piłkę, by wyjść spod pressingu Sparty Praga. Z tego wyszło podanie do Veljko Birmancevicia, a potem Angelo Preciado znalazł się w świetnej sytuacji w polu karnym Legii Warszawa i dał prowadzenie Sparcie. W ten sposób Sparta odpowiedziała na dobrą grę Legii w pierwszej połowie.
Od samego początku Legia wyglądała dobrze i tworzyła sobie sytuacje pod polem karnym Sparty. Najbardziej aktywny był Wojciech Urbański, który najpierw uderzył niecelnie sprzed pola karnego, a potem otrzymał świetne podanie od Kamila Piątkowskiego w pole karne rywala. Tam Urbański miał kapitalną szansę, ale Peter Vindahl zaliczył znakomitą paradę przy tej próbie Polaka.
Swoje szanse miał też Ermal Krasniqi, z czego najlepszą w 36. minucie, gdy przebiegł kilkadziesiąt metrów i znalazł się w polu karnym. Krasniqi uderzył jednak prosto w bramkarza.
Aktywny w ofensywie był też Rafał Augustyniak, który próbował uderzeń z dystansu. Wszystkie próby jednak były łatwe do obrony dla Vindahla. Legia oddała aż pięć celnych strzałów, a Sparta - jeden. To była sytuacja z 41. minuty, po której Czesi wyszli na prowadzenie. Po błędzie w defensywie Colak zgłosił uraz, a w jego miejsce wszedł Mileta Rajović. Duńczyk chciał się pojawić na boisku jak najszybciej, ale musiał jeszcze założyć kamizelkę GPS, co go mocno zirytowało.
Po pierwszej połowie można było powiedzieć, że Legia grała, ale to Sparta strzeliła. Można było zauważyć pewne podobieństwa do meczu z Celje, gdzie Legia też wyglądała dobrze, kreowała sobie okazje, ale ostatecznie przegrała z rywalem ze Słowenii.
Po przerwie Sparta kontrolowała przebieg spotkania i głównie sprawiała zagrożenie po rzutach rożnych. W 53. minucie Lukas Haraslin mógł podwyższyć prowadzenie gości, gdy tylko wypracował sobie miejsce do strzału, ale Steve Kapuadi zablokował piłkę klatką piersiową.
W 66. minucie coś mogło się ruszyć w grze Legii. Wahan Biczachczjan zagrał piłkę do Wojciecha Urbańskiego przed pole karne. Pomocnik Legii mógł oddać strzał na bramkę, ale przetrzymał dłużej piłkę i ją stracił. Mimo wejścia Kacpra Urbańskiego i Biczachczjana, gra Legii za bardzo się nie zmieniła.
Zobacz też: Bajka! Tak wygląda tabela Ligi Konferencji po meczach Rakowa i Lecha
W kolejnych minutach działo się bardzo niewiele. W 84. minucie Haraslin mógł mieć znakomitą okazję na strzelenie gola, ale zbyt daleko wypuścił sobie piłkę, więc nie oddał strzału. Nie ma co pudrować rzeczywistości. Legia grała fatalnie w drugiej połowie. W ogóle nie było widać chęci po stronie piłkarzy, by powalczyć co najmniej o punkt. Można było mieć wrażenie, że zawodnicy grają pod siebie, a nie dla dobra zespołu.
Legia przegrała 0:1 ze Spartą i przedłuża swoją serię meczów bez zwycięstw do siedmiu spotkań. Ostatnie zwycięstwo Legii miało miejsce 23 października w rywalizacji z Szachtarem Donieck, gdzie Legia wygrała 2:1 po dublecie Rafała Augustyniaka. Następna okazja dla Legii to spotkanie z Motorem Lublin, które odbędzie się 1 grudnia o godz. 19:00.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU