Jest głos z Rakowa ws. kary UEFA dla Maccabi. "Nie jestem w stanie tego pojąć"

- Jako prawnik pewnie powinienem powiedzieć, żeby zapoznać się z uzasadnieniem, bo tam pewnie jest jakiś klucz do tego i na pewno pod tym kątem by trzeba było się do tego odnosić - stwierdził Wojciech Cygan, który został zapytany o karę dla Maccabi Hajfa za transparent w meczu z Rakowem. Jednak Szef rady nadzorczej klubu podzielił się swoją prywatną opinią. Była ona mocniejsza.
Zachowanie kibiców Maccabi Hajfa podczas meczu z Rakowem Częstochowa
screen: TVP Sport; https://www.facebook.com/reel/1171559621476385

Po ponad trzech miesiącach UEFA zdecydowała ws. kary dla Maccabi Hajfa, którego kibice podczas meczu z Rakowem Częstochowa wywiesili na trybunach baner "Mordercy od 1939 roku". Federacja zdecydowała się ukarać klub grzywną w wysokości... 30 tysięcy euro.

Zobacz wideo UEFA nie ukarała Maccabi Hajfa, a Raków tak. Żelazny: Brak postępowania wobec drużyn izraelskich jest skandalem

Wojciech Cygan reaguje na decyzję ws. kary dla Maccabi Hajfa

To spotkało się ze sporym oburzeniem, bo Raków Częstochowa musiał zapłacić 10 tys. euro więcej. Teraz głos w tej sprawie na Kanale Sportowym zabrał Wojciech Cygan - szef rady nadzorczej klubu. - Musiałbym rozłożyć ręce i być w tej kwestii między załamany a zrozpaczony. Mogę sobie pozwolić na moją prywatną opinię. Jeśli ktoś w tej sytuacji w taki sposób klasyfikuje zdarzenia, które miały miejsce w Debreczynie, to nie jestem w stanie tego pojąć - stwierdził.

- Jako prawnik pewnie powinienem powiedzieć, żeby zapoznać się z uzasadnieniem, bo tam pewnie jest jakiś klucz do tego i na pewno pod tym kątem by trzeba było się do tego odnosić - dodał.

- Natomiast czasem jest takie orzeczenie, które można ocenić na pierwszy rzut oka. A to wymyka się jakimkolwiek prawidłom logiki, zdrowego rozsądku i prawidłowej oceny tego, co miało miejsce w Debreczynie - zaznaczył.

Cygan o decyzji UEFA: Wydawało się, że podejmą decyzję bardziej analizując tę sytuację

Cygan był dopytywany, czy zabrakło lobbyngu w tej sprawie ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Nie powiedziałbym, że go brakowało. Zdałem sobie sprawę, że z każdym dniem, kiedy przeciągano to postępowanie, ono się dłużyło i toczyło, co sprawiało, że zainteresowanie spadało. Co jakiś czas któryś z dziennikarzy podsycał je, zadając pytania. My skierowaliśmy w międzyczasie jeszcze jedno pismo z prośbą o informacje. Dostaliśmy podobną odpowiedź jak wszyscy - kontynuował.

- PZPN wystosował swoje pismo, za tę szybką reakcję podziękowałem prezesowi Kuleszy, ale rozumiem, że w PZPN nie ma jakiejś komórki, która śledzi to, co się dzieje w UEFA, jeśli chodzi o kwestie dyscyplinarne dla klubów - przyznał.

Zobacz też: Nagłe przyspieszenie ws. Legii i Papszuna! Media: "Bardzo prawdopodobne"

- Wydawało się, że UEFA podejmie decyzję jednak bardziej analizując tę sytuację. Mam wrażenie, że mimo długiego czasu i tego, że to postępowanie trwało i trwało, a ludzie się dopytywali, pisali maile, to jednak to postępowanie zostało poprowadzone bardzo pobieżnie - zakończył.

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU

Więcej o: