Lech Poznań rozpoczął fazę ligową Ligi Konferencji od wysokiego zwycięstwa z Rapidem Wiedeń (4:1). Później jednak pojawiły się dwie porażki. Najpierw ta sensacyjna z Lincoln Red Imps (1:2), a następnie przegrana z Rayo Vallecano (2:3). W tym drugim przypadku Lechici do pewnego momentu prezentowali się dobrze. Wystarczy wspomnieć, że do przerwy prowadzili 2:0. Mimo wszystko nie dali rady zdobyć choćby punktu.
Na trybunach także nie brakowało ciekawych sytuacji. Kibice Lecha dyskredytowali rywali. Chodzi o fakt, że zaintonowano wulgarną przyśpiewkę "Puta Rayo" (Piep**yć Rayo - przyp. red.). Fani zespołu gospodarzy wcale jednak nie byli nią zdegustowani.
Po chwili... przyłączyli się do wspólnego śpiewania. "Kanał Sportowy" zwrócił uwagę na to, co było powodem takiego, a nie innego zachowania ze strony kibiców Rayo.
Chodzi o fakt, że podobnie o Rayo śpiewali kibice Barcelony i Realu Madryt, kiedy ekipa z Estadio de Vallecas ich pokonywała. Dlatego teraz fani Rayo ironicznie przyłączyli się do gości z Poznania. Mówi się o tym, że ta przyśpiewka jest dla nich obrazą, którą traktują z dumą.
Nie da się ukryć, że czwartkowemu meczowi w Lidze Konferencji towarzyszyło duże napięcie. W Hiszpanii sporo mówiło się m.in. o prowokacji ze strony Lecha Poznań. Chodzi konkretnie o sytuację, kiedy w mediach społecznościowych mistrza Polski pojawiły się nagrania z szatni dla gości na stadionie Rayo. A nie wygląda ona najlepiej.
Dlatego odrobienie strat kibice Rayo traktują jako słodką zemstę. Teraz ekipa z Madrytu ma już siedem punktów w rozgrywkach LK i zajmuje szóste miejsce w tabeli. Lech z trzema "oczkami" jest sklasyfikowany dopiero na 23. pozycji.