Czesi, Grecy i Polacy, to państwa, które w europejskich pucharach mają po 4 drużyny, więc w każdej kolejce mogą kolektywnie dokładać punkty do rankingu krajowego. Nasze drużyny są w nieco lepszej sytuacji, że maksymalnie i łącznie mogą zdobyć dwa punkty. Polskie oczka dzieli się na cztery drużyny, nasi rywale do dziesiątego miejsca w rankingu dzielą swe punkty na 5, bo tyle ich drużyn startowało w el. europejskich pucharów. Oni grają też w Lidze Mistrzów i Lidze Europy, my tylko w Lidze Konferencji (LK). O punkty w teorii powinno być nam łatwiej. Ten sezon akurat dla Polski w LK jest lekko paradoksalny. Dobrze obrazuje go zresztą 3. kolejka spotkań.
Polskie drużyny zdobywają punkty tam, gdzie mniej się tego spodziewamy. Tracą je tam, gdzie nie powinny. Po tym jak niedawno Lech przegrał z rywalem z Gibraltaru, teraz pojechał do solidnej drużyny La Liga. Grał bardzo dobrą piłkę i wygrywał po pierwszej połowie z Rayo Vallecano 2:0! To Hiszpanie byli zdecydowanym faworytem tego meczu. W drugiej połowie odrobili straty i zdobyli zwycięskiego gola w ostatniej minucie (3:2). Lech punktów nie zdobył.
Jagiellonia, która jako jedyna z polskich drużyn była faworytem w swej rywalizacji, bo grała z macedońską Shkendiją, swój mecz zremisowała przy dużym szczęściu i golu w ostatniej sekundzie. Tu strata punktów boli najbardziej. Do tego w czwartek Raków Częstochowa zremisował w Pradze za Spartą i wciąż jest w LK niepokonany. Te punkty trzeba szanować. Legia, choć długo wydawała się lepsza od słoweńskiego Celje i prowadziła 1:0, ostatecznie przegrała w końcówce 1:2.
W czwartek polskie kluby dopisały nam na konto rankingu krajowego UEFA łącznie 0,5 pkt. To najskromniejszy wynik w ich występach w tym sezonie, ale też kolejka wydawała się wyjątkowo trudna. Wciąż jesteśmy zatem na 12. miejscu rankingu krajowego UEFA.
Na naszą niekorzyść ułożyły się wyniki meczów Greków, których gonimy w rankingu. Olympiakos we wtorek zremisował z PSV w Lidze Mistrzów. W czwartek Panathinaikos wygrał z Malmoe, a AEK zremisowało z Shamrock. Do tego PAOK pewnie wygrał z Young Boys Berno. Punktowały zatem wszystkie greckie drużyny. To dlatego Grecy, którzy w tej serii zdobyli 1,2 pkt. Polsce w rankingu odskoczyli. Czesi też minimalnie powiększyli swą przewagę, bo w pierwszym tygodniu listopada ugrali łącznie 0,8 punktu.
Za naszymi plecami sytuacja jest za to niezła. Norwegowie strat do nas nie odrobili. Bodo przegrało w Lidze Mistrzów z Monaco 0:1, Bolonia zremisowała z Brann, więc ten kraj w tej kolejce zdobył 0,2 pkt. Bezpieczną przewagę mamy na razie przed przyzwoicie punktującymi w tej kolejce ekipami z Danii, Szwajcarii czy Austrii.
Przypomnijmy, że 13. lub 14. miejsce Polski w rankingu krajowym UEFA oznaczałoby start mistrza Polski w sezonie 2027/2028 w eliminacjach Ligi Mistrzów od 4. rundy. Polski klub miałby zatem zagwarantowany co najmniej start w fazie ligowej Ligi Europy. 12. miejsce to dwie drużyny w eliminacjach Ligi Europy, a dla zdobywcy Pucharu Polski start od 4. rundy eliminacji tych rozgrywek, co oznaczałoby zapewnioną fazę ligową (LE lub LK). Ewentualny awans na 10. miejsce na koniec sezonu zagwarantuje przyszłemu mistrzowi Polski miejsce w Lidze Mistrzów bez konieczności rozgrywania eliminacji w sezonie 2027/28.
Krajowy ranking UEFA (stan na 6 listopada)
Pozostali rywale polskich drużyn w Lidze Konferencji:
Jagiellonia: Kuopio (Finlandia, D), Rayo Vallecano (D), Alkmaar (W)
Lech: Lausanne (D), Mainz (D), Sigma Ołomuniec (W)
Legia: Sparta Praga (D), Noah Erywań (W), Lincoln (Gibraltar, D)
Raków: Rapid Wiedeń (D), Zrinjski Mostar (D), Omonia Nikozja (W)