W karierze Świderskiego w ostatnim czasie sporo się dzieje. Polski napastnik w ciągu niespełna dwóch lat strzelał gole dla trzech zespołów. Grał w Charlotte FC, był też wypożyczony do Hellas Verony, a w styczniu podpisał umowę z Panathinaikosem AO. Greccy kibice bez wątpienia są z niego zadowoleni, bo Polak pokazuje dobrą dyspozycję strzelecką, szczególnie w europejskich pucharach.
Świderski temu zespołowi nie strzelił. Zmarnowana jedenastka
28-latek w trwających rozgrywkach Ligi Europy trafiał już do siatki przeciwko Young Boys, Go Ahead Eagles oraz Feyenoordowi. Polak na pewno liczył, że w czwartek podtrzyma swoją passę, bo Panathinaikos był faworytem starcia z Malmo. I faktycznie - grecka ekipa odniosła zwycięstwo, jednak bez wielkiego udziału polskiego napastnika.
ZOBACZ TEŻ: Tak wygląda tabela Ligi Konferencji po meczach Legii i Rakowa. Niestety
W 20. minucie Świderski podszedł do rzutu karnego, ale nie zdołał pokonać Melkera Ellborga. Po przerwie Polak nie pojawił się na boisku - choć być może nie z powodu słabej gry, a delikatnego urazu. Jak się okazało, Grecy poradzili sobie z przeciwnikiem bez niego. W 85. minucie czwartkowego widowiska jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Filip Djuricić.
Panathinaikos odniósł cenne zwycięstwo i po dwóch kolejkach Ligi Europy ma na koncie 6 punktów. Ekipa Świderskiego do akcji wróci w niedzielę, 9 listopada. Jej rywalem w ligowych rozgrywkach będzie PAOK.