Legia Warszawa odlicza godziny do meczu z Szachtarem Donieck w Lidze Konferencji (początek o godz. 18:45). Stołeczny zespół będzie próbował wyjść z kryzysu, z jakim się obecnie mierzy. Niestety nie pomoże mu w tym jego najlepszy strzelec w tym sezonie - Jean-Pierre Nsame. Kameruński napastnik w meczu z Cracovią nabawił się kontuzji ścięgna Achillesa, która eliminuje go z gry na kilka miesięcy. Mimo to klub wciąż wiąże z tym piłkarzem spore nadzieje.
To właśnie Nsame był największą bronią Legii na początku sezonu i to pomimo iż poprzedni trener Goncalo Feio kompletnie go odstawił. We wszystkich rozgrywkach 32-letni napastnik strzelił 6 goli w 12 meczach i dołożył jedną asystę. Jego brak drużyna odczuwa bardzo boleśnie. Tymczasem w czwartek na godziny przed spotkaniem z Szachtarem nadciągnęły dobre wieści dla kibiców Legii i samego piłkarza.
Piotr Koźmiński z portalu Goal.pl ujawnił, że działacze warszawskiego klubu zamierzają przedłużyć kontrakt z Nsame i to pomimo że ten obecnie przechodzi rehabilitację. Jego obecna umowa wygasa wraz z końcem czerwca 2026. Legia chciałaby z nim współpracować o rok dłużej. Wiązałoby się to jednak ze znaczną obniżką pensji. - To dobre warunki. Sporo niższe niż poprzednie, ale wciąż dobre - przekonywał dziennikarz ws. oferty.
Tym samym spełniły się słowa dyrektora sportowego Legii Michała Żewłakowa, który jeszcze miesiąc temu sugerował takie rozwiązanie. - Mamy pewien pomysł czy plan na Nsame. Chcemy zachować się wobec niego pozytywnie, a przede wszystkim dodać sił w trakcie rehabilitacji. Klub chce myśleć o zawodniku. O co chodzi? Nie chcę jeszcze mówić o szczegółach, bo wszystko jest na początkowym etapie - mówił, cytowany przez TVP Sport.
A jak na propozycję zareagował sam zawodnik? Według informacji Koźmińskiego Nsame jest gotowy ją zaakceptować. Dzięki temu zyska większy spokój w dochodzeniu do zdrowia, bo najprawdopodobniej na boisko wróci dopiero pod koniec sezonu i nie będzie miał zbyt wielu okazji, by pokazać się przed wygaśnięciem obecnej umowy.