To nie żart. Oto co Iordanescu powiedział po porażce Legii w LK

- Drużyna przez 90 minut kontrolowała mecz. Jedno nieporozumienie w pierwszej połowie sprawiło, że straciliśmy bramkę - tak Edward Iordanescu skomentował porażkę Legii Warszawa z Samsunsporem na pomeczowej konferencji prasowej. Rumuński trener tłumaczył się także z wymienienia prawie całego podstawowego składu.
Edward Iordanescu
zrzut ekranu z https://www.youtube.com/watch?v=_rt32d2B_jE

Legia Warszawa rozpoczęła fazę zasadniczą Ligi Konferencji od meczu z Samsunsporem. W porównaniu do ostatniego spotkania ligowego trener Edward Iordanescu zostawił w podstawowym składzie tylko bramkarza Kacpra Tobiasza, jednak nie przełożyło się to na wynik - Turcy wygrali 1:0. 

Zobacz wideo Czy sędziowie powinni być karani za złe decyzje? Kosecki: Dla nich już największą karą jest hejt w Internecie

Edward Iordanescu zabrał głos po meczu Legia Warszawa - Samsunspor w Lidze Konferencji

- Uważam, że zasłużyliśmy na więcej ze względu na to, jak graliśmy. Mimo że zmieniliśmy 10 zawodników w wyjściowym składzie i możemy o tym rozmawiać, drużyna przez 90 minut kontrolowała mecz. Jedno nieporozumienie w pierwszej połowie sprawiło, że straciliśmy bramkę - tak podsumował czwartkową rywalizację Iordanescu na konferencji prasowej.

Rumun docenił klasę rywali, jednak przy tym zaznaczył, że Legia potrafiła ich zdominować. - Graliśmy przeciwko bardzo dobrej drużynie, która zeszły sezon skończyła na trzecim miejscu w lidze tureckiej, teraz są na szóstej pozycji. Skorzystali z tradycyjnej wyjściowej jedenastki z meczów ligowych. Mieliśmy 64 proc. posiadania piłki, pełną kontrolę, kreowaliśmy szanse, trafiliśmy w słupek, mieliśmy nieuznaną bramkę - powiedział.

Następnie skomentował postawę swojego zespołu, grającego w nietypowym zestawieniu. - Muszę być szczery. Jestem zadowolony z tego, że zawodnicy weszli w mecz z poprawną mentalnością i nastawieniem. Wiedziałem, że robiąc tyle zmian, podejmuje się ryzyko, ale styl zespołu się nie zmienił. Mieliśmy kontrolę, charakter, chcieliśmy dobrego wyniku, ale musiałem mieć pewne priorytety. Podjąłem takie decyzje i biorę na siebie odpowiedzialność. Musimy myśleć o teraźniejszości i przyszłości - oznajmił.

- Moim zdaniem Legia zasługiwała na więcej. Potrzebowaliśmy trochę więcej szczęścia i dokładności, bo kiedy kreuje się tyle szans i posyła tyle piłek w pole karne, trzeba wykorzystywać te szanse i mieć z tego więcej - stwierdził.

Edward Iordanescu tłumaczy się z wymienienia prawie całej wyjściowej jedenastki

Potem 47-latek odpowiedział na pytanie o to, skąd aż tyle zmian w podstawowym składzie. - Mam wiele powodów, które mogą podtrzymać moją decyzję, ale zostańmy przy najważniejszych. Po pierwsze od meczu z Rakowem Częstochowa i kończąc na Górniku Zabrze w sobotę, mieliśmy pięć meczów w 13 dni, w tym trzy w ciągu ośmiu ostatnich dni. Mamy dużo zawodników, których nie było w okresie przygotowawczym. Mówiono im, że dla niektórych zawodników to duże ryzyko, aby grać w tym spotkaniu. Widzieliście, co się stało w ostatnim spotkaniu z Kamilem Piątkowskim (doznał kontuzji - red.) - wyjaśnił.

- Mieliśmy 18 meczów, a Samsunspor tylko dziewięć. Nikt nie może mnie przekonać, że grający tym samym składem, mogliśmy mieć taką samą energię, podjąć taki wysiłek i mieć tyle dobrych momentów. Jednocześnie ryzykowalibyśmy zdrowiem kilku zawodników - dodał. I zwrócił uwagę na inne aspekty.

- Podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej 10 zawodników było na kadrze, nie mieli przerwy. Jesteśmy w pełnym kontakcie ze sztabem medycznym, codziennie widzę zawodników na treningach i rozmawiam z nimi. Mamy statystyki ze wszystkich treningów. Gramy intensywnie, wysokim pressingiem, kontratakami, z pojedynkami, dlatego wystawiamy piłkarzy na ryzyko - zaznaczył.

- Ostatecznie tylko ja jestem karany za takie decyzje i biorę za to pełną odpowiedzialność. Wszyscy moi zawodnicy muszą być gotowi, ale mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z tego, iż mimo dokonania tylu zmian, to zachowaliśmy styl gry, z kontrolą, podaniami, kreowaniem szans. Wierzę, że zasługiwaliśmy przynajmniej na remis, jeśli nie więcej - oznajmił.

Zobacz też: Trener I-ligowca grzmi ws. obcokrajowców. Zaczął mówić o języku polskim

Ponadto Iordanescu wskazał, jakie są obecne priorytety stołecznego klubu. - Naszym priorytetem było wejść do Europy. To ważne dla nas, dla kibiców i ze strony finansowej. To był dla nas najważniejszy cel. Weszliśmy do pucharów, ale musieliśmy poświęcić niektóre mecze w lidze. Wierzę, że sposób, w jaki grała drużyna, jej mentalność, hart ducha, zaangażowanie, pokazało, że chcieliśmy wygrać - podsumował.

Kolejny mecz w Lidze Konferencji Legia Warszawa rozegra 23 października przeciwko Szachtarowi Donieck (w Krakowie). Z kolei przed październikową przerwą reprezentacyjną czeka ją ligowe starcie z Górnikiem w Zabrzu.

Więcej o: