Jakie będą największe rywalki Igi Świątek w Mastersie?

W turnieju WTA Finals (10-17.11) los nie był łaskawy dla Igi Świątek, ale Polka będzie podwójnie zmotywowana. Nie będzie walczyć tylko o rankingowe punkty i pieniądze związane z wygraniem turnieju kończącego sezon, ale też dostanie szansę zrewanżowania się rywalkom, z którymi w tym sezonie przegrywała.

Przewidzieć, na co stać Igę Świątek w kończącym sezon turnieju, jest niezwykle trudno. Do Meksyku nasza zawodniczka przyjechała jako szósta rakieta rankingu WTA: Road to Guadalajara, aczkolwiek rywalizacja zapowiada się na naprawdę wyrównaną, tym bardziej, że w zmaganiach udziału nie weźmie światowa „jedynka" Ashleigh Barty. Australijka nie przyjechała do Meksyku, a jej trener ideę gry w położonej na 1600 m n. p. m. Guadalajarze nazwał „śmieszną". WTA przekonuje, że okoliczności będą takie same dla wszystkich zawodniczek, ale nie każdemu podoba się np. idea gry piłkami z obniżonym ciśnieniem czy konieczność dostosowywania stopnia naciągnięcia rakiety, by lepiej dopasować się do warunków.

Tegoroczne zmagania w WTA Finals klarownej faworytki nie mają. Broniąca tytułu Barty do Guadalajary nie zawitała. Wśród ośmiu uczestniczek ostatniego tegorocznego turnieju jest tylko jedna triumfatorka turnieju wielkoszlemowego – to Barbora Krejcikova, zwyciężczyni Rolanda Garrosa. Tylko dwie zawodniczki, Karolina Pliškova i Gabrine Muguruza, mają doświadczenie w zawodach kończących sezon. A Iga Świątek, co ciekawe, z każdą z nich będzie mogła zmierzyć się dopiero w półfinałach.

Nasza tenisistka trafiła bowiem do grupy składającej się z samych debiutantek w WTA Finals. Polka zmierzy się z Aryną Sabalenką, Marią Sakkari i Paulą Badosą. To zestaw wyjątkowo niewygodny dla naszej zawodniczki. Białorusinka, pod nieobecność Barty, będzie turniejową jedynką – dwadzieścia trzy z dotychczasowych czterdziestu dziewięciu edycji WTA Finals wygrywały najwyżej rozstawione zawodniczki! Świątek w tym sezonie ani razu nie grała z Sabalenką, ale jej bilans z pozostałymi grupowymi rywalkami jest negatywny.

Nieustępliwa Badosa, która wygrała najwięcej w tym sezonie meczów na mączce (bilans 17:3) i której dziewięciokrotnie (!) udawało się odwracać losy meczów po przegraniu pierwszego seta, zamknęła jej drogę do wymarzonego, olimpijskiego medalu. Hiszpanka jest w gazie, bo niedawno triumfowała w Indian Wells. Sakkari jest natomiast jedyną zawodniczką biorącą udział w WTA Finals, która dwukrotnie ograła Igę – udawało jej się to w ćwierćfinale French Open i w półfinale turnieju w Ostrawie. Greczynka może sprawić w Guadalajarze niespodziankę, bo w tym sezonie znakomicie radziła sobie z zawodniczkami z czołówki – w starciach z tenisistkami z najlepszej dziesiątki rankingu miała bilans siedmiu wygranych i trzech porażek.

Potencjalny półfinał też nie byłby łatwy dla Świątek. W grupie Teotihuacán grają bowiem turniejowa „dwójka" i „trójka" – zwyciężczyni French Open Barbora Krejcikova, która sezon rozpoczynała na 65. miejscu rankingu WTA, oraz Karolina Pliškova, która przegrała w finale Wimbledonu z Barty. Czeszką spróbują postawić się Hiszpanka Gabrine Muguruza i będąca w gazie Anett Kontaveit, która przyjechała do Guadalajary z serią dziesięciu zwycięstw z rzędu! Faworytką grupy wydaje się być jednak Pliškova, najbardziej doświadczona zawodniczka (piąty raz z rzędu startuje w WTA Finals), która z rywalkami z grupy ma spektakularny bilans 13:2.

Turniej WTA Finals rozpocznie się w środę 10 listopada, a Iga Świątek pierwszy mecz rozegra w czwartek. Nieznany jest jeszcze dokładny terminarz gier, ale wiemy, że spotkania będą odbywać się w dwóch sesjach – popołudniowej (21.30 polskiego czasu) i wieczornej (2.30). Transmisje będą dostępne wyłącznie na antenach CANAL+ Sport, którego dziennikarze są już w Meksyku, skąd będą relacjonować turniej WTA Finals.

Więcej o: