Iga Świątek na WTA Finals 2021

Iga Świątek jeszcze nie rozpoczęła gry w turnieju WTA Finals, ale już wiemy, że zapisze się w historii zawodów. W Guadalajarze (10-17.11) 20-latka powalczy o powtórzenie wyczynu Agnieszki Radwańskiej z 2015 roku, której udało się wygrać turniej kończący sezon.

Choć w tym roku Iga Świątek nie wygrała żadnego wielkoszlemowego turnieju, to na stałe dołączyła do grona najlepszych tenisistek na świecie, czego efektem jest kwalifikacja do kończącego sezon turnieju WTA Finals. To zawody prestiżowe i lukratywne, a w całości będzie można je zobaczyć tylko na antenach CANAL+ Sport, którego dziennikarze będą na miejscu, w meksykańskiej Guadalajarze. – Jestem bardzo dumna, że będę mogła wziąć udział w WTA Finals. Wiem, że polscy kibice będą mnie wspierać. Usłyszycie ich na stadionie – przekonuje Iga Świątek, a organizatorzy dwoją się i troją, by budowany naprędce obiekt mógł przyjąć jak najwięcej fanów.

Pierwotnie, turniej WTA Finals miał odbyć się w Shenzen, ale ze względu na pandemiczne restrykcje, zdecydowano się zmienić jego lokalizację. To wzbudziło niemałe kontrowersje. Pomysł gry w leżącej na wysokości 1600 m n. p. m. i nie mającej tenisowych tradycji Guadalajarze nie spodobał się wielu zawodniczkom i trenerom, w tym liderce rankingów WTA i WTA Race to Guadalajara Ashleigh Barty. Szkoleniowiec Australijki uznał pomysł przenosin do Meksyku za „śmieszny", ale inne tenisistki z czołówki zdecydowały się wziąć udział, nawet mimo tego, że pula nagród jest prawie trzykrotnie niższa za przedpandemicznych czasów w Shenzhen (5 milionów dolarów vs 14 milionów dolarów).

Jubileuszowa, pięćdziesiąta edycja WTA Finals będzie zarazem pierwszą, w której udział weźmie Iga Świątek. Polka zapisze się w historii światowego tenisa, bo zostanie pierwszą w historii zawodniczką urodzoną w XXI wieku, która zakwalifikowała się do elitarnych rozgrywek. Nasza gwiazda mogłaby tego dokonać już przed rokiem, ale wówczas turniej kończący sezon został odwołany. Teraz zmagania się odbędą, a Iga stanie przed szansą na powtórzenie osiągnięcia Agnieszki Radwańskiej, której w 2015 roku udało się wygrać WTA Finals w Singapurze.

Łatwo o to jednak nie będzie. Świątek trafiła bowiem do grupy śmierci, w której zmierzy się z Aryną Sabalenką, najwyżej rozstawioną zawodniczką w Meksyku, a także z dwiema zawodniczkami, z którymi ma pojedynki do wyrównania – Maria Sakkari wyeliminowała ją z walki o obronę tytułu we French Open, natomiast z Paulą Badosą Polka przegrała w turnieju olimpijskim. Los dał Polce okazję do rewanżu i tylko od niej zależy, czy z niej skorzysta.

W Guadalajarze Świątek rozegra przynajmniej trzy mecze w fazie grupowej, w której rywalizuje się systemem każdy z każdym. Awans do półfinałów zapewnić może nawet jedno zwycięstwo, o czym w 2015 roku przekonała się Radwańska, ale oczywiście życzymy Idze samych wygranych. Nasza tenisistka ma za sobą bardzo równy rok. Wygrała turniej w Adelajdzie oraz pierwszą w karierze imprezę rangi WTA 1000 w Rzymie, a co najmniej do 1/8 finału kwalifikowała się w jedenastu z czternastu turniejów, w których brała udział. – Nie miałam pojęcia, jak ułoży się mój sezon po wygraniu Rolanda Garrosa. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że będzie mi szło tak dobrze – uśmiechała się Świątek, która do turnieju WTA Finals zakwalifikowała się z bilansem 35-13.

Turniej WTA Finals rozpocznie się w środę 10 listopada, a Iga Świątek pierwszy mecz rozegra w czwartek 11 listopada o godzinie 21. Studio przed grupowym pojedynkiem o godzinie 20, gość specjalny Agnieszka Radwańska. Spotkania będą odbywać się w dwóch sesjach – popołudniowej (21.30 polskiego czasu) i wieczornej (2.30). Transmisje będą dostępne wyłącznie na antenach CANAL+ Sport, którego dziennikarze są już w Meksyku, skąd będą relacjonować turniej WTA Finals.

Więcej o: