Takiego wyścigu zbrojeń jeszcze nie było. Gdy większość klubów ogląda każde Euro, Anglicy szastają forsą na potęgę

Ponad miliard euro wydały kluby z Premier League w letnim oknie transferowym, a ponad 60 proc. tej kwoty wyłożyły ekipy z TOP6. Czy to zapowiedź najbardziej ekscytującego sezonu od lat?

Gdy Hiszpanie tną koszty, gdy Włosi oglądają każde Euro, gdy Niemcy ograniczają możliwości transferowe, Premier League przebija samą siebie. Kluby z Anglii wydały na transfery grubo ponad miliard euro. Same ekipy z TOP6 (Manchester United, Liverpool, Chelsea, Manchester City, Tottenham i Arsenal) przeznaczyły na wzmocnienia blisko 700 milionów euro. To szalona kwota, zdecydowanie przebijająca nie tylko inwestycje dokonane przez pozostałych 14 ekip z Premier League, ale też środki wykładane przez wszystkie kluby z Serie A, Bundesligi, LaLiga czy Ligue 1.

Letnie okno transferowe było pokazem mocy ze strony czołowych drużyn. Można rzec, że pasa zaciskał Liverpool, który kupił tylko Ibrahima Konate za 40 milionów euro. To kwota, której np. w Hiszpanii nie przekroczył żaden (!) klub i która wygląda skromnie, jeśli zestawimy ją z innymi transferami z udziałem Anglików. Manchester City ściągnął Jacka Grealisha w najdroższym transferze w historii Premier League, wykładając 117,5 miliona euro. Na drugie miejsce tej klasyfikacji wskoczył Romelu Lukaku, za którego Chelsea zapłaciła ledwie kilka milionów mniej.

Jeszcze więcej, bo 135 milionów euro, na Jadona Sancho i Raphaela Varane'a wyłożył Manchester United. Arsenal? 58,5 miliona euro na Bena White'a, a blisko klubu był też bramkarz Aaron Ramsdale, wyceniany na mniej więcej połowę tej kwoty. Inny londyński klub, Tottenham, wyłożył 50 milionów na Cristiana Romero z Atalanty, a do tego dorzucił jeszcze 25 milionów i Erika Lamelę za Bryana Gila.

Anglicy bawią się w najlepsze. Odjechali reszcie świata

Gdy europejskie kluby, pomijając np. PSG, oglądają każde euro, Anglicy bawią się w najlepsze. Sevilla czeka na ofertę za Julesa Kounde, za którego Chelsea jest gotowa wyłożyć 70-80 milionów euro. Harry Kane chce odejść z Tottenhamu do Manchesteru City, a transfer byłby wart grubo ponad 100 milionów euro. I gdyby doszedł do skutku, większość zarobionych na Angliku pieniędzy Koguty przeznaczyłyby na sprowadzenie Lautaro Martineza... I tak dalej.

Pod względem finansowym, Anglicy odjechali reszcie świata, dlatego też najbliższy sezon Premier League zapowiada się bardzo ekscytująco. Kandydatów do mistrzostwa jest przynajmniej czterech. United ma nową obronę i liczy na powrót Davida De Gei do formy. Liverpool odzyskuje Virgila van Dijka, który był kluczem do sukcesu w mistrzowskim sezonie. City ma najmocniejszą kadrę w historii klubu. A Chelsea jest w trakcie „miesiąca miodowego" z Thomasem Tuchelem, który fenomenalnie odnalazł się na Stamford Bridge i który dostał wymarzonego napastnika w osobie Lukaku.

W najbliższym sezonie Premier League kluczowe role w swoich zespołach odgrywać mogą Polacy (w tym Jan Bednarek, Łukasz Fabiański czy Mateusz Klich), ale ich kluby będą tylko tłem dla gigantów. Takiego wyścigu zbrojeń angielskie boiska jeszcze nie widziały. I to pozwala nam podchodzić do najbliższego sezonu Premier League z dużym podekscytowaniem.

Więcej o: