Boruc przemówił po powrocie. "Co powiedziałbym Mioduskiemu? Pomidor"

Artur Boruc wreszcie wrócił do bramki Legii Warszawa, a zespół przełamał się i pokonał Jagiellonię Białystok 1:0. - Największą niespodzianką w tym meczu było dla mnie to, że w ogóle wystąpiłem - powiedział bramkarz w programie "Liga+Extra". 41-latek odniósł się także do ostatnich wydarzeń w klubie oraz swojej przyszłości.

Artur Boruc czekał na ten moment 13 meczów. Kontuzja pleców okazała się poważniejsza niż zakładano i choć, jak sam przyznał, było to dla niego "niespodzianką", to nie ukrywał, że jest "w bramce po to, żeby pomagać drużynie". - Cieszę się, że dzisiaj mi się to udało - powiedział 41-latek. Pięć meczów z kolei czekała Legia Warszawa na przełamanie się i odniesienie zwycięstwa.  

Zobacz wideo LEICESTER - LEGIA. Absurdalny wywiad Mioduskiego. A na boisku WSTYD!

Legia Warszawa wygrywa z Jagiellonią Białystok. Początek lepszego czasu mistrzów Polski?

- Bez względu na to, czy Legia wygrywa, czy nie, to zawsze jej kibicuję. Jeśli chodzi o naszych fanów, to nie jest kwestia dumy, tylko bardziej rozgoryczenia po porażkach i momentach, które dla całego klubu były bardzo trudne. Mam nadzieję, że to pierwszy krok, który przyczyni się do tego, iż będzie tylko i wyłącznie lepiej - komentował po meczu Artur Boruc. 

Stadion Legii w płomieniach! Sytuacja wymknęła się spod kontroli [ZDJĘCIA]Stadion Legii w płomieniach! Sytuacja wymknęła się spod kontroli [ZDJĘCIA]

 Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

Jedna wygrana nie oznacza jeszcze, że w Legii Warszawa wszystko się poprawiło. Klub wciąż znajduje się w strefie spadkowej ekstraklasy. W ostatnich tygodniach atmosferę klubu mógł pogorszyć prezes Dariusz Mioduski, który w kontrowersyjnym wywiadzie skrytykował nie tylko pracę byłego trenera, Czesława Michniewicza, ale także podejście zawodników. Dziennikarze zapytali więc, co odpowiedziałby Boruc, gdyby Mioduski zapytał go o to, co zmienić w Legii? - Pomidor - powiedział krótko bramkarz. - Nie mogę powiedzieć na antenie co zrobić, żeby w klubie było lepiej. Ale jak mnie zapyta, to mu odpowiem - dodał natychmiast Boruc. 

Artur Boruc zostanie na dłużej w Legii? "Żyję teraz z dnia na dzień"

Artur Boruc rozegrał pełne 90 minut i było to jego 13 spotkanie w tym sezonie. Podkreślmy, że w trakcie nieobecności 41-letniego bramkarza Legia Warszawa wygrała tylko trzy mecze i przegrała dziesięć spotkań we wszystkich rozgrywkach. Czy Boruc jest szczęśliwym talizmanem klubu? Jak długo będzie jeszcze grał golkiper?

- Przede wszystkim muszę pamiętać o swoim zdrowiu, to jest dla mnie w tej chwili najważniejsze. Nie wybiegam za daleko przyszłość. Żyję teraz z dnia na dzień. Zobaczę, jak się będę czuł w treningu i dopiero potem będę zastanawiał się nad kwestią swojej przyszłości - podkreślił.

Korzystając z okazji dziennikarze "Ligi+Extra" zapytali Boruca także o jego wpis żegnający Czesława Michniewicza. - Idąc dalej drogą podręcznika dla akwizytorów zacytuje jeszcze... Czasami "Lepiej być szczęśliwym, niż mieć rację". Pozdrawiam i życzę sukcesów! - napisał 41-latek. Co autor miał na myśli? - Nie pamiętam, byłem kompletnie zalany - zakończył bramkarz. 

Więcej o: