Co za emocje! Trzy gole w cztery minuty starcia Śląska ze Stalą. Zwycięstwo w "dziesiątkę"

Stal Mielec przegrywa po raz pierwszy od dwóch miesięcy. Śląsk Wrocław wygrał w 16. kolejce ekstraklasy 2:1, jednak kibice na emocje czekali niemal do ostatnich minut. Wszystkie trzy bramki padły między 77. a 81. minutą.

Ależ to była końcówka, choć swego rodzaju emocji nie brakowało także na początku spotkania. Obu drużynom zależało na tym, aby nie przegrać tego meczu. Śląsk Wrocław był zmotywowany, aby wrócić na zwycięską falę po ostatnich trzech starciach bez wygranej (2 porażki i remis). Stal Mielec za to miała szansę podtrzymać passę bez przegranej (trzy wygrane, pięć remisów).

Zobacz wideo "Piramidalna bzdura. Dywersja". Ostro o zachowaniu Sousy i Lewandowskiego

Trzy gole w cztery minuty. Śląsk i Stal czekali niemal do samego końca

Ba, drużyna gości byłaby zdecydowanie bliżej zrealizowania swojego celu, gdyby tylko przy pierwszym trafieniu piłka nie uderzyła w rękę jednego z piłkarzy Stali. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Koki Hinokio już cieszył się ze strzelonego gola, jednak sędziowie sprawdzili dokładnie powtórki i anulowali gola. 

Paulina Kawalec"Chcemy, żeby kobieca piłka była w każdym zakątku naszego kraju"

Druga połowa była dla Śląska Wrocław trudniejsza. Od 42. minuty zespół Jacka Magiery musiał radzić sobie w "dziesiątkę". Czerwoną kartką ukarany został Konrad Poprawa. To nie przeszkodziło jednak Śląskowi w wywalczeniu trzech punktów. Piłkarze czekali jednak do 77. minuty, kiedy to pierwszego gola strzelił Mateusz Praszelik. Pomocnik uderzył z dystansu, a piłka odbiła się od nogi jednego z piłkarzy Stali, co zmieniło jej trajektorię lotu i zaskoczyło bramkarza. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

Kibice Śląska zaczęli świętowanie, jednak nie potrwało ono długo. Stal Mielec wyrównała w 80. minucie meczu. Bramka wpadła po błędzie Putnockiego, który przy dośrodkowaniu minął się z piłką, dzięki czemu niemal do pustej bramki wbił ją Bozhidar Chorbadzhiyski. Gospodarze po wznowieniu gry przeprowadzili szybki atak na bramkę przeciwnika, co zaowocowało trafieniem na 2:1. Autorem gola był Petr Schwarz, a drugą asystę w tym meczu zdobył Dino Stiglec.

Śląsk Wrocław wreszcie się przełamał. Stal Mielec przegrywa po serii bez porażki

- Heroiczny, niezłomny. Nie załamali się, mieli swój pomysł - emocjonowali się komentatorzy postawą piłkarzy Śląska Wrocław po ostatnim gwizdku sędziego. Śląsk Wrocław dzięki wygrane w starciu ze Stalą Mielec awansował na 6. miejsce w tabeli. Stal Mielec natomiast wciąż znajduje się w jej środku (10. miejsce). W następnej kolejce ekstraklasy zespoły zmierzą się kolejno z Górnikiem Zabrze oraz Wisłą Płock

Więcej o: