Polski piłkarz ostro o kolegach z Ekstraklasy. "Nie dziwię się, że mają nas za niedorozwiniętych"

Adam Marciniak ostro wypowiada się o podejściu niektórych piłkarzy do pandemii koronawirusa. - Nie róbmy z siebie świętych krów! - powiedział obrońca Arki Gdynia. Piłkarz przyznał, że nie ma żadnych obaw w powrocie na boisko.

Adam Marciniak krytykuje osoby, które obawiają się powrotu na boisko. Piłkarz w rozmowie z "WP SportoweFakty" ostro wypowiada się o swoich kolegach z boiska. - Nie róbmy z siebie świętych krów! Jak słyszę wypowiedzi niektórych zawodników, że ktoś z rodziny im zakupy robi, to ja się nie dziwię, że mają nas potem jako grupę zawodową za niedorozwiniętych. Aż żenująco to czytać i słuchać. 

Zobacz wideo

Adam Marciniak o powrocie piłki nożnej. "To nasza praca, jak ktoś nie chce grać, niech zmieni zawód"

Adam Marciniak dosadnie wygłosił swój stosunek do piłkarzy, którzy boją się grać. 31-letni obrońca stwierdził, że tacy zawodnicy powinni zmienić zawód, ponieważ jego zdaniem ci, którzy nie grają nie powinni dostawać pensji. 

- Albo chcemy zarabiać pieniądze, albo nie chcemy zarabiać pieniędzy. Piłka nożna to nasz zawód i za siedzenie w domach nikt nam płacił nie będzie. Jeśli ktoś się boi, to proszę bardzo: zawsze może skończyć i szukać sobie pracy w innym zawodzie. Może tam mu ktoś zapewni stuprocentowe bezpieczeństwo, chociaż wątpię, bo w żadnej branży na nikogo się tak nie dmucha i chucha jak w naszej - podsumował Adam Marciniak. 

Zawodnik Arki Gdynia w tym celu porównał zagrożenie piłkarzy z innymi branżami, które od początku pandemii są narażone na zakażenie koronawirusem. Wśród nich wymienia będących na pierwszej linii ognia pracowników służby zdrowia. 

- Skoro wysportowany, grający w piłkę facet w sile wieku ma jakieś obawy, to co powiedzieć o lekarzach, pielęgniarkach, paniach w Biedronce, kurierach? O kimkolwiek, bo wszyscy pracują i się narażają. A my piłkarze mamy czuć wielkie obawy. Jak ktoś ma obawy, to się może przebranżowić i pracować w domu.

Piłkarze boją się powrotu na boisko? Wysyłają na zakupy członków rodziny

Piłkarz zwrócił uwagę na podejście niektórych piłkarzy PKO Ekstraklasy, którzy nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo innych osób. - Oszczędzę ich i nie będę wymieniał nazwisk. Spotkałem się z tym, że 25-letni facet siedzi spanikowany w domu, a zakupy robi mu ojciec, który jest w grupie ryzyka. Aż mi wstyd za niego.

Marciniak zauważa, że obawy związane z pandemią są bezpodstawne, ponieważ zawsze może się przydarzyć coś innego. W tym celu nawiązuje do złamania nogi czy wypadku samochodowego. Wstępnie powrót Ekstraklasy zaplanowano na koniec maja. Kluby otrzymały zezwolenie na przeprowadzenie treningów w 14-osobowych grupach. Zanim piłkarze zostali dopuszczeni do treningów, przeszli testy na obecność koronawirusa

Więcej o: