Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jest nieoficjalna data powrotu Premier League! Przygotowują finansowe wyjście awaryjne dla klubów

8 czerwca - to obecnie najbardziej prawdopodobna data powrotu Premier League. Na ostatnim spotkaniu władz ligi z przedstawicielami klubów oraz rządem padły rozwiązania, które mają pozwolić na jak najszybszy powrót graczy do treningów i meczów. Na Wyspach robią wszystko, by nie doprowadzić do finansowej tragedii, która wiązałaby się z przedwczesnym zakończeniem sezonu. Właśnie dlatego pojawił się pomysł m.in specjalnej pożyczki dla klubów.

43 - tyle dni minęło od oficjalnego zawieszenia rozgrywek Premier League. Chociaż żadna z najsilniejszych lig Europy nie jest tak blisko powrotu, jak niemiecka Bundesliga, to Anglicy od kilkunastu dni debatują nad sposobem, który pozwoli wznowić rywalizację najszybciej jak to możliwe. O efektach ostatniego spotkania władz ligi z przedstawicielami klubów oraz rządu, na którym padły najpoważniejsze na razie pomysły, pisze "The Times".

Zobacz wideo Czołowe ligi planują powrót do gry.

Premier League wróci 8 czerwca?

Angielscy specjaliści swoje pomysły i plany opierają na dyskusjach z kolegami z Niemiec. Nie ma jednak szansy na to, by Premier League wróciła równie szybko co Bundesliga. Przede wszystkim z uwagi na znacznie wyższy procent zgonów na Wyspach oraz mniejszą dzienną liczbę przeprowadzanych testów. Kiedy, jak pisał Paweł Wilkowicz, "Niemcy są dziś w stanie zrobić do 700 tysięcy testów tygodniowo, a rząd planuje zwiększyć tę liczbę do 4,5 miliona tygodniowo", Brytyjczycy do pierwszej liczby dopiero powoli zmierzają.

Nie przeszkadza im to jednak w kreśleniu coraz bardziej optymistycznych scenariuszy na powrót rozgrywek. Według najnowszego i najbardziej popularnego planu Premier League mogłaby zostać wznowiona 8 czerwca. Oznacza to, że obecny sezon potrwałby nie dłużej niż do 27 lipca, a kolejny zacząłby się już 22 sierpnia.

Liga dopracowuje szczegóły protokołu, który określa zasady powrotu zespołów do treningów. Według niego piłkarze mieliby obowiązek samotnego przybywania na zajęcia już w strojach do ćwiczeń. Przed meczami zapewniane byłyby dodatkowe szatnie, by utrzymać odpowiedni dystans między zawodnikami. W tym celu Premier League przewiduje też specjalne zasady rozgrzewki.

Mecze miałyby odbywać się tylko na części stadionów. Części, która będzie musiała spełnić ściśle określone kryteria sanitarne. Wszystko po to, by ograniczyć liczbę ludzi pracującą przy pozostałych spotkaniach, a co za tym idzie, zmniejszyć zapotrzebowanie na wsparcie medyczne oraz testy.

Przy meczach mogłoby pracować maksymalnie 400 osób, wliczając w to obsługę telewizyjną. A to właśnie telewizja i płynące z niej pieniądze są najważniejszym czynnikiem zachęcającym większość klubów do wznowienia rozgrywek. 

Jak uratować kluby z najniższymi budżetami?

W obecnym sezonie kluby Premier League otrzymają łącznie od telewizji 2,45 miliarda funtów. Jeżeli rozgrywki nie zostałyby dokończone, musiałyby one zwrócić aż 762 miliony funtów. Daje to średnią blisko 40 milionów funtów na klub. Wysokość strat byłaby oczywiście proporcjonalna do liczby meczów, które miały zostać pokazane przez telewizje. I tak najwyższą stratę (55,2 mln) zanotowałby Liverpool, a najmniejszą (14,6 mln) Norwich.

Do tego należy doliczyć straty związane ze sponsorami oraz przychodami z dnia meczowego. I tak Norwich łączne straty związane ze wstrzymaniem rozgrywek szacuje już nawet na 35 milionów funtów. Dla klubu, który rocznie wydaje niewiele ponad 13 milionów na pensje, byłby to potężny cios. Ogromne problemy może mieć też klub Artura Boruca - Bournemouth

Kluby dostaną pożyczki?

Chociaż kluby Premier League powoli dogadują się ze swoimi zawodnikami w sprawie wypłacania niższych pensji w czasie koronawirusa, to oszczędności z tego wynikające, i tak mogą okazać się za małe. W obawie o kluby z najniższymi budżetami liga rozpoczęła współpracę z DLA Piper. To firma prawnicza, która doradzała lidze w poprzednich latach przy negocjacjach z telewizjami. Teraz miałaby ona pomóc klubom w uzyskaniu pożyczek ratunkowych w wysokości maksymalnie 10 milionów funtów na klub.

Oszczędności oraz pożyczka miałyby zapewnić spokojniejszą przyszłość. Przyszłość, która pozwoliłaby dokończyć rozgrywki ligowe, bo na Wyspach nikt nie chce brać pod uwagę powtórki z Holandii, która w piątek zakończyła i anulowała ten sezon Eredivisie.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: