Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jasne stanowisko ŁKS-u ws. wznowienia ekstraklasy. "Chciałbym poznać kogoś, kto mówi, że jest inaczej"

Łódzki Klub Sportowy po niedzielnej wideokonferencji przedstawicieli drużyn ekstraklasy był jednym z klubów wymienianych w gronie tych, które nie chcą wznowienia ligowych rozgrywek. - My chcemy grać. Chciałbym poznać kogoś, kto mówi, że jest inaczej. Kluby wymieniane przez media, jako te, które nie chcą grać, tak naprawdę zadają władzom ekstraklasy podstawowe pytania - mówi w rozmowie ze Sport.pl prezes łodzian, Tomasz Salski.

Po niedzielnej wideokonferencji portal sport.tvp.pl cytował wypowiedź działacza mówiącego o klubach, które miałyby nie zgadzać się na wznowienie rozgrywek ekstraklasy, które pozostają wstrzymane od 13 marca ze względu na epidemię koronawirusa. "Narzekają, że dowiadują się teraz, chociaż zarys planu był przedstawiany już wcześniej" - mówił. Takie nastawienie miałoby występować choćby w Wiśle Kraków, Zagłębiu Lubin, czy ŁKS-ie

Zobacz wideo Co słychać w klubach ekstraklasy? Cięcia, cięcia i stan uśpienia

ŁKS chce wznowienia ekstraklasy. "Chciałby poznać osobę, która mówi inaczej"

Prezes ŁKS-u, Tomasz Salski twierdzi, że jego klub dostosuje się do każdej decyzji podjętej przez władze ekstraklasy. - My chcemy grać i to zdecydowanie podkreślam - zapewnia w rozmowie ze Sport.pl. - Chciałbym poznać osobę, która mówi, że jest inaczej. We wszystkich medialnych informacjach ona występuje anonimowo. Nikt nie chce o tym powiedzieć wprost, a nie jest tak, jak twierdzi - mówi.

- Kluby wymieniane jako te, które nie chcą grać, tak naprawdę zadają najbardziej podstawowe pytania. Jak zagrać mecz przy obecnych ograniczeniach? Co z kwarantanną, jeśli będzie zarażony zawodnik? Co z hotelami i restauracjami przy meczach wyjazdowych? Jaki będzie koszt organizacji tych wszelkich zabezpieczeń, badań i kto ma ponieść te koszty? Nie dostajemy odpowiedzi - tłumaczy Salski.

Projekt planu wznowienia ekstraklasy wcześniej w mediach niż na mailach prezesów

Według Salskiego do innego postrzegania ŁKS-u i kilku innych drużyn ekstraklasy doprowadził chaos informacyjny. - On powoduje także choćby, że projekt, o którym dyskutowaliśmy, wcześniej pojawił się w mediach niż na skrzynkach mailowych prezesów. Dodatkowo nie mamy zaplanowanych dat rozpoczęcia przyszłego sezonu - wskazuje. - My nie mamy problemu z dokończeniem sezonu w lipcu. Wśród naszych zawodników tylko dwóm kontrakty kończą się 30 czerwca - Dominikowi Budzyńskiemu i Arturowi Boguszowi i będziemy z nimi o tym rozmawiali. Pozostali mają dłuższe kontrakty również z przewidzianymi niższymi kwotami na I ligę.

Moskal: Polska liga to nie amatorka, występy oldboyów, czy festyn

O planie wznowienia ekstraklasy dla Sport.pl mówi także trener ŁKS-u, Kazimierz Moskal. - To będzie słabe, jeśli dostaniemy na treningi całą drużyną mniej niż cztery tygodnie. Uważam, że dwa, jakie możemy dostać to zdecydowanie za mało, żeby pracować z zespołem po takiej przerwie. Tak naprawdę nie dotykaliśmy przecież piłki, każdy trenował indywidualnie. Postaraliśmy się, żeby zawodnicy uważali na siebie. Hiszpanie raczej nie wychodzili z domów, wszyscy pracowali u siebie na rowerkach. Wysyłamy dane, mierzymy temperaturę. Na pewno będziemy gotowi do ewentualnego wznowienia rozgrywek - twierdzi Moskal.

- Mieliśmy spotkanie w sobotę i zostało to jasno powiedziane: przygotowujemy się do wznowienia rozgrywek 30 maja. Czy tak będzie? Nadal nie wiemy, ale my będziemy się na to przygotowywać. Nie jestem od tego, żeby powiedzieć: "Nie chcemy grać!". Te decyzje musi podejmować ktoś na górze. Wszystkie kluby powinny się im podporządkować. To nie jest amatorka, występy oldboyów, czy festyn. Jeśli będzie podjęta decyzja, to trzeba się do niej dostosować - zapewnia trener łodzian.

Moskal wskazuje także, że cały ŁKS jest postawiony w trudnej sytuacji, bo wypowiedzi szkoleniowca, prezesa, czy zawodników ocenia się przez pryzmat tego, że są na ostatniej pozycji w tabeli. - Patrzmy na inne zespoły. Zwłaszcza te, które są nad nami - Wisła, Korona, Górnik czy Arka. Czy to byłaby dla nich sprawiedliwa decyzja? Według mnie absolutnie nie. Ja o nas, biorąc pod uwagę jedenaście kolejek, jestem w stanie powiedzieć, że nie jesteśmy bez szans. A co dopiero o nich? Gra przez parę kolejek w skróconej formule jest bez sensu. Jeśli wznowimy rozgrywki, to trzeba dokończyć sezon - mówi.

Granie trzech kolejek nie ma sensu. W Łodzi łatwiej byłoby zacząć nowy sezon w I lidze

Wtóruje mu prezes Salski. - Grajmy, żeby była szansa dokończenia sezonu i aby rozstrzygnąć wszystko na boisku. Wszyscy idziemy w kierunku, żeby to ruszyło, ale postrzeganie problemu jest inne. Ja bym skopiował pomysł Bundesligi, uzyskał konkretną odpowiedź polskich władz i wrócił do roboty. Tworzenie pewnych założeń, które nie wiem, czy mają szanse się powieść i brak odpowiedzi na kluczowe pytania, powodują duże, komunikacyjne zamieszanie. A czas ucieka - twierdzi działacz.

Przeczytaj także:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .