Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kibice Liverpoolu żądają wyjaśnień od klubu. "To zły sposób"

Władze Liverpoolu ogłosiły, że zamierzają skorzystać z programu pomocowego, przygotowanego przez brytyjski rząd. - Wierzymy, że żadna organizacja przynosząca miliony funtów dochodu nie powinna polegać na pomocy państwa w czasach kryzysu - napisali fani "The Reds" w oświadczeniu.

Liverpool znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak odesłał na przymusowy urlop swoich pracowników biurowych. Klub chce w ten sposób zaoszczędzić na ich pensjach, bo te mają być teraz wypłacane z budżetu pomocowego państwa. To 80 proc. dotychczasowych zarobków, ale nie więcej niż dwa i pół tysiąca funtów.

Zobacz wideo Co dalej z ligą angielską? Na szali 750 mln funtów

Oświadczenie w tej sprawie wydało stowarzyszenie kibiców Liverpoolu. - W sobotę LFC ogłosiło, że ma zamiar pozbyć się niepotrzebnego personelu. Priorytetem dla nas jest wypłacanie wszystkim pracownikom 100 proc. ich regularnego wynagrodzenia - rozpoczynają kibice. - Podczas kryzysu wielu pracowników straciło lub utraci środki do życia. Gdy rozpoczął się kryzys, skontaktowaliśmy się z LFC, aby uzyskać pewność, że wszyscy pracownicy otrzymają 100 proc. swojego wynagrodzenia. Dostaliśmy zapewnienie, że tak się stanie. To było i nadal jest naszym priorytetem - dodano.

"Zgadzamy się, że to zły sposób, ale priorytetem jest ochrona miejsc pracy"

- Wielu naszych członków wyraziło obawy, że klub zamierza wykorzystać pieniądze podatników na opłacenie pensji pracowników. Wszyscy się zgadzamy, że to zły sposób, ale jednocześnie naszym priorytetem jest ochrona miejsc pracy. To klub decyduje o tym, jak zapłacić swoim pracowników i to oni muszą odpowiedzieć na pytania, dlaczego robią to w taki sposób - podkreślono w oświadczeniu.

- Wierzymy, że żadna organizacja przynosząca miliony funtów dochodu nie powinna polegać na pomocy państwa w czasach kryzysu, jednak piłka nożna stała się łatwym celem dla władz. Skontaktowaliśmy się z klubem i poprosiliśmy o wytłumaczenie powodów - napisano.

Przeczytaj także:

Więcej o: