Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kolejny mecz LM oskarżany o wpływ na pandemię. "Rząd nie zrozumiał powagi sytuacji"

Matthew Ashton, dyrektos ds. zdrowia publicznego w Liverpoolu, zasugerował, że wzrost liczby przypadków koronawirusa w Liverpoolu może być spowodowany decyzją zezwalającą na przyjazd kibiców Atletico Madryt na rewanżowy mecz 1/16 finału Ligi Mistrzów. - Rozegranie meczu nie było właściwą decyzją - podkreślił Ashton.

11 marca Liverpool mierzył się w rewanżowym spotkaniu 1/16 finału Ligi Mistrzów z Atletico Madryt. Przed meczem trwały dyskusje dotyczące tego, czy hiszpańscy kibice powinni móc obejrzeć to spotkanie z poziomu trybun. Ostatecznie otrzymali zgodę, przez co ok. trzy tysiące fanów z Hiszpanii pojawiło się na Anfield.

Zobacz wideo Euzebiusz Smolarek: Piłkarze się trochę boją. Prawnicy mówią: To niemożliwe

Ashton: Rozegranie meczu Ligi Mistrzów nie było właściwą decyzją

Zdaniem dyrektora ds. zdrowia publicznego w Livepoolu, Matthew Ashtona, mecz mógł mieć wpływ na wzrost liczby przypadków koronawirusa w mieście. - Rozegranie meczu nie było właściwą decyzją. Ludzie nie podejmują złych decyzji celowo. Wydaje mi się, że rząd nie rozumiał właściwie powagi sytuacji - podkreślił Ashton.

- Nigdy się tego nie dowiemy, ale mecz z Atletico Madryt mógł być jednym z wydarzeń, które wpłynęły na rozwój pandemii w Liverpoolu. Zdecydowanie należy go umieścić na liście, w celu wyciągnięcia wniosków na przyszłość, aby inne organizacji mogły się z tego uczyć i nie popełniać podobnych błędów w przyszłości - dodał Ashton na temat spotkania, w którym Atletico Madryt wygrało 3:2 po dogrywce i awansowało do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

To nie pierwszy przypadek, gdy spotkanie Ligi Mistrzów zostaje uznane za powód rozprzestrzeniania się koronawirusa. Tak uważał także burmistrz Bergamo, zdaniem którego spotkanie Atalanty z Valencią było "meczem zero", który przyczynił się do wybuchu epidemii w Bergamo. - Jedna trzecia mieszkańców Bergamo była na stadionie. To nie przypadek, że w tym mieście jest dziś najwięcej zakażeń, a osoby z Walencji przywiozły wirusa do Hiszpanii - podkreślił także prof. Walter Ricciardi, członek WHO i doradca włoskiego ministra zdrowia.