Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Arka Gdynia chce dokończyć sezon! Trwa walka o przyszłość klubu. "Wiele zależy od piłkarzy"

- Dzisiaj nie wyobrażam sobie, żeby drużyna nie dokończyła sezonu. W obecnej sytuacji wiele zależeć będzie jednak od piłkarzy i ich decyzji w sprawie przedstawionej przez nas propozycji - mówi nam prezes Arki Gdynia, Radomir Sobczak.

"Klubowy raport" to cykl autorstwa dziennikarzy Sport.pl dotykający problemów, z którymi przyszło się teraz mierzyć polskim klubom piłkarskim. I tym dużym - z ekstraklasy, i tym mniejszym - z niższych lig. Codziennie o 8 na Sport.pl i Gazeta.pl.

Zobacz wideo Ile powinni zarabiać piłkarze, gdy nie grają?

Arka Gdynia to klub, dla którego przerwa w rozgrywkach ligowych spowodowana pandemią koronawirusa jest szczególnie trudna. Po pierwsze dlatego, że zespół Krzysztofa Sobieraja zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, tracąc do bezpiecznej pozycji sześć punktów. Gdyby obecnego sezonu ekstraklasy nie udało się dograć, to na mocy ustaleń PZPN Arka spadłaby do pierwszej ligi.

- Ta przerwa ma dla nas fundamentalne znaczenie. Drużyna, która nie gra meczów i nie trenuje razem, traci zdolność grania jako zespół. Indywidualne treningi w żaden sposób nie zastąpią codziennych, wspólnych zajęć - mówi nam prezes klubu, Radomir Sobczak.

I dodaje: Pierwsza drużyna, tak samo jak wszyscy w kraju, trenuje indywidualnie. Planujemy już jednak wprowadzenie zajęć w dwu-, trzyosobowych grupach. Może to być zawodnik i trener lub dwóch zawodników i trener. Na razie nie mamy jeszcze szczegółów, nie wiemy w ogóle, czy uda się to wdrożyć. Plany będą zależeć m.in. od tego, czy udostępnione nam zostaną obiekty do treningu.

"Czy Arka dokończy sezon? Wiele zależy od zawodników"

Arka jest w bardzo trudnej sytuacji sportowej, ale też finansowej. Od stycznia klub nie otrzymuje dotacji z miasta, o czym publicznie informował jego prezydent, Wojciech Szczurek. Gdynianie nie otrzymali w ten sposób sześciu milionów złotych, co stanowiło 25 procent ich rocznego budżetu.  

- Dotacje od miasta wciąż są wstrzymane. Dla nas ma to ogromne znaczenie, bo tworzy nam się przez to luka budżetowa. Niestety nie wydaje mi się, by w najbliższym czasie coś się w tej kwestii zmieniło. Obecnie miasto ma na głowie większe zmartwienia niż klub piłkarski i rozpisywanie nowego przetargu, bo właśnie w takiej formie otrzymywaliśmy te pieniądze - mówi Sobczak.

Problemów finansowych Arki może tylko przybywać. Na przykład w postaci braku pieniędzy z ostatniej transzy telewizyjnej. - To jest wielki znak zapytania. Na razie za cel stawiamy sobie odpowiedzialne podzielenie środków, które mamy. Odpowiedzialne, to znaczy takie, które pozwoli nam dotrwać do końca sezonu. Na razie nie zakładam, że otrzymamy wszystkie środki z tego tytułu - przyznaje prezes Arki.

W poniedziałek Sobczak odbył spotkanie z radą drużyny, na którym przedstawił zawodnikom uchwałę zarządu ekstraklasy, pozwalającą klubom na obniżanie kontraktów do 50 procent. Żadna wiążąca decyzja w tej sprawie w Arce jeszcze nie zapadła. Tych powinniśmy spodziewać się w najbliższych dniach.

- Rada drużyny przyjęła do wiadomości uchwałę ekstraklasy i naszą propozycję. Teraz będzie prowadziła dyskusje z całym zespołem. Mam nadzieję, że uda nam się dokończyć obecny sezon niezależnie od tego, kiedy miałby on zostać dokończony - mówi Sobczak.

I kończy: Dzisiaj nie wyobrażam sobie, żeby drużyna nie dokończyła sezonu. W obecnej sytuacji wiele zależeć będzie jednak od piłkarzy i ich decyzji w sprawie przedstawionej przez nas propozycji. Nie wiem, kiedy ją podejmą, bo nasze rozmowy trwają. Mam nadzieję, że wspólnie dojdziemy do porozumienia.

Więcej o:
Komentarze (26)
Arka Gdynia chce dokończyć sezon! Trwa walka o przyszłość klubu. "Wiele zależy od piłkarzy"
Zaloguj się
  • blahblah69

    Oceniono 7 razy 7

    Przepraszam, ale komu w ogole potrzebna jest jakas piłka nozna? Wspólczesny komercyjny sport to juz nawet nie jest sport tylko pieniadze. Prawdziwy sport mamy na podworkach, w lesie czy na sali gimnastycznej kiedy zwykli ludzie wspołzawodnicza ze soba dla zwykłaj frajdy. I nikt nie musi wtedy pytac o "przyszlosc klubu"

  • jacekczewa

    Oceniono 6 razy 6

    dwa tygodnie nie grają....i już nie mają za co żyć.....

  • lublin2

    Oceniono 5 razy 5

    a ja nie mogę się zdobyć na odrobinę współczucia dla upadających klubów i zblazowanych, przepłacanych piłkarzy i działaczy; zacznie się sezon, pójdą zbierać truskawki i maliny to sobie zarobią

  • kocurxtr

    Oceniono 3 razy 3

    a ..uj z nimi
    reset całej 'piłkarskiej kaście' by dobrze zrobił - od kopaczy po działaczy ...

  • u2_pati

    Oceniono 3 razy 3

    Tzn. ja myślę, że mogą grać. Zatem grajcie chłopaki, ale na zasadzie, że docieracie na stadion w swoich wozach, szczelnie opatuleni w ortaliony, po drodze nie wychodzicie nigdzie lub najlepiej zamieszkajcie na stadionie - treningi, koledzy, mecze 24/24. Gracie, przyjeżdża ekipa jakiegoś powiedzmy TVP Sport (TVP dostała dużo pieniądza z budżetu), robią wam transmisję, klub coś zarabia. Możecie sprzedawać też wirtualne, i nie tylko, bilety dla troglodytów, których IQ i tak im nie podpowie: "siedź w domu w czasie epidemii". Przyjdą, jeśli kochają klub nad życie. Że przy okazji się może od siebie pozarażacie, czy od kogoś, to nie ma znaczenia. Najwyżej po was przyjdą młodsi, może żwawsi, zdolniejsi. Biznes się będzie kręcić. But.... who cares?

  • defaultus3r

    Oceniono 3 razy 3

    Klub powinien grać na takim poziomie rozgrywek, na jaki go stać. W Gdyni wystarczyłaby np. II liga - zawsze to poziom centralny, a przynajmniej paralitycy biorą mniejsze pieniądze.

  • stach_79

    Oceniono 7 razy 3

    Ekstraklasa? A co to w ogole jest i komu to potrzebne? Niech zbankrutują. Będzie mniej maczetowników, dilerów i nazioli na ulicach.

  • debordian

    Oceniono 3 razy 3

    Jaki sezon? O czym oni mówią? Szczyt zachorowań będzie w Polsce świętach. I co potem? Jak się zacznie zmniejszać liczba chorych, to nagle wszyscy wrócą na stadiony? Nie. Potem czekamy jeszcze miesiąc, dwa. W Chinach rodzi się nowe siedlisko, Japonia zamyka się w domach, a w Polsce myślą, że oni naprawdę wrócą do gry w maju. No... powodzenia.

  • tradycja_krotkiej_reki

    Oceniono 6 razy 2

    Pozwolę sobie na złośliwą obserwację, że kibice Arki Gdynia jeszcze w zeszłym roku należeli do tych, którzy głośno obnosili się z "trzymaniem kciuków" za upadek Wisły Kraków. Co prawda nie wierzę w koncept karmy, która mogłaby powrócić, ale odczuwam pewną satysfakcję, że na własnej skórze mogą teraz się przekonać, co przeżywano na drugim końcu Polski. Upadłości wam oczywiście nie życzę, bo byłoby to ze szkodą dla nas wszystkich. Ale to dobry czas, by przemyśleć własne zachowanie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX