Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zdecydowana reakcja klubu 1. ligi. Spadek "przy zielonym stoliku" został wykluczony

"Na degradację zgodzimy się tylko sportowo. Spadku przy zielonym stoliku nie bierzemy w rachubę" - mówi w rozmowie z Polsatem Sport Jarosław Klauzo, wiceprezes Chojniczanki Chojnice, której przez zakończenie rozgrywek z powodu pandemii koronawirus mogłoby grozić nawet bankructwo.

Niedokończenie sezonu lig piłkarskich w Polsce najbardziej zagraża drużynom ze stref spadkowych. Jedną z nich jest Chojniczanka Chojnice, która zajmuje osiemnaste miejsce w I lidze. W przypadku zakończenia rozgrywek ważna ma pozostać aktualna tabela, co sprawi, że Chojniczanka spadłaby do 2. ligi, a przez swoje problemy finansowe może jej grozić nawet degradacja. 

Zobacz wideo Błędy, wpadki, kiksy [ELEVEN SPORTS]

Chojniczanka Chojnice zagrożona degradacją? "Nie bierzemy tego w rachubę"

W rozmowie z Polsatem Sport, wiceprezes klubu, Jarosław Klauzo, zaznacza, że według ustalenia powinny zostać zmienione. - "Na degradację możemy się zgodzić jedynie sportowo. Spadku przy „zielonym stoliku” nie bierzemy w rachubę" - mówił działacz. "Spadek z przyczyn niezależnych od nas odebrałby chęć zajmowania się sportem i inwestowania w niego. To, co robiliśmy tu wspólnie przez 13 lat, nagle przestałoby mieć jakikolwiek sens" - stwierdził. 

Przedstawiciel klubu z Chojnic proponował też rozwiązania dotyczące takiej sytuacji. "Pojawił się pomysł powiększenia Ekstraklasy już teraz, wiec trzeba się zastanowić nad poszerzeniem także 1. ligi. To samo dotyczy drugoligowych rozgrywek" - zaznaczał Klauzo. "To rozwiązanie jest najmniej szkodliwe, a o to chyba teraz przede wszystkim chodzi. Gdyby sezon został dziś zakończony w takim układzie jak po ostatniej ligowej kolejce. Zostalibyśmy z zobowiązaniami finansowymi na 4 miesiące, wiedząc, że już jesteśmy już na niższym poziomie" - podsumował.