Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków zamraża pensje piłkarzom! Błaszczykowski i trener wydali komunikat

Piłkarze i trenerzy Wisły Kraków chcą pomóc klubowi przetrwać w okresie pandemii. - Jesteśmy gotowi na działania mające na celu uchronić nasz klub przed utratą płynności - czytamy w komunikacie.

Z powodu pandemii koronawirusa kluby piłkarskie mogą mieć poważne problemy finansowe. W poniedziałek piłkarze Śląska Wrocław, jako pierwsi w ekstraklasie, zgodzili się na zamrożenie części zarobków, by zachować płynność finansową klubu. Wynagrodzenia zawodników stanowią w polskich drużynach główny składnik wydatków.

Zobacz wideo Kilka klubów ekstraklasy nie będzie chciało grać? Prezes Lecha: Nie wyobrażam sobie tego

Podobny komunikat jak Śląsk wystosowali kapitan Wisły Kraków Jakub Błaszczykowski i trener Artur Skowronek. - W obliczu ogarniającej świat oraz Polskę pandemii i związanych z nią finansowych turbulencji chcemy poinformować, iż jesteśmy gotowi na działania mające na celu uchronić nasz klub przed utratą płynności - czytamy w oświadczeniu.

Piłkarze i trenerzy Wisły chcą być solidarni z klubem

- Wisła Kraków jest dla nas, tak samo jak dla setek tysięcy kibiców, czymś więcej niż tylko miejscem pracy. Pokazaliśmy to zaangażowaniem na boisku, podnosząc się wspólnie ze strefy spadkowej, pokażemy to również poza boiskiem, ponosząc solidarnie część kosztów ogarniającego nas kryzysu. Zarówno drużyna, jak i sztab szkoleniowy wyrażają gotowość do uczestnictwa w programie oszczędnościowym w zakresie ustalonym z władzami Klubu i władzami polskiej piłki - dodano.

- Raczej nie wyobrażam sobie, że jak wpadniemy w tarapaty i klubom zajrzy w oczy widmo bankructwa, to ktoś powie, że piłkarze są poza tym, że ich to nie dotyczy. Już dzisiaj jednak widać, że oni sami to rozumieją. W Borussii Moenchengladbach piłkarze zrzekają się swoich pensji, by ratować innych pracowników klubu. Jest solidarne podejście, jedna strona rozumie drugą. I dobrze, w najbliższych miesiącach to będzie bardzo istotne, bo jeśli sytuacja, z którą obecnie się mierzymy, potrwa dłużej, niż wszyscy zakładamy, trzeba będzie pójść na pewne ustępstwa i kompromisy - przewidywał kilka dni temu na łamach Sport.pl, właściciel Legii Warszawa Dariusz Mioduski.