Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Były piłkarz Barcelony zaskoczony sytuacją u naszego sąsiada: Messi i Ronaldo przyjadą, by zagrać?

Na Białorusi rozpoczęły się piłkarskie rozgrywki ligowe. - W naszym kraju politycy twierdzą, że nie jest tak źle... Ja i moja rodzina staramy się nie wychodzić na dwór, ale ulice i tak są pełne ludzi, podobnie jak restauracje - mówi Aleksander Hleb, były piłkarz Barcelony, cytowany przez "The Sun".

Pandemia koronawirusa paraliżuje niemal cały świat sportu. Niemal, bo na przykład na Białorusi wciąż gra się w piłkę. - Teraz wielu kibiców ogląda ligę białoruską. Skoro po zawieszeniu sezonu NHL wielu hokeistów przeniosło się do Rosji, to może Leo Messi i Cristiano Ronaldo będą musieli przenieść się do ligi białoruskiej, by znowu zagrać? - zażartował Aleksander Hleb, była gwiazda białoruskiego futbolu, cytowany przez "The Sun".

Na Białorusi wykryto zaledwie 76 przypadków zakażenia koronawirusem. Nasi wschodni sąsiedzi nie odnotowali żadnego śmiertelnego przypadku. - Wszyscy widzą, co się dzieje w Hiszpanii i we Włoszech. Nie wygląda to dobrze. Ale w naszym kraju politycy twierdzą, że nie jest tak źle... Ja i moja rodzina staramy się nie wychodzić na dwór, ale ulice i tak są pełne ludzi, podobnie jak restauracje - denerwuje się Hleb. Słowa byłego piłkarza Barcelony nie mogą dziwić, jeśli przypomnimy, że kilka dni temu Alaksandr Łukaszenka nazwał koronawirusa jedynie "psychozą".

Zobacz wideo Co z igrzyskami w Tokio?

Transferowy niewypał Barcelony

Hleb dołączył do FC Barcelony w 2008 roku z Arsenalu za 17 milionów euro. Białoruski pomocnik okazał się później jednym z największych transferowych niewypałów i już po roku Pep Guardiola go skreślił. W trakcie nieudanej przygody w Barcelonie Hleb był wypożyczany do Stuttgartu, Birmingham City i Wolfsburga. Później reprezentant Białorusi bronił barw m.in. Krylii Sowietow Samara, Konyasporu i BATE Borysów, z którym rozstał się po sezonie 2018/2019.  W marcu 2020 roku rozstał się z FC Isloch i zakończył karierę.