Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ojciec piłkarza Realu: Mój syn powinien iść do więzienia, ale tylko jeśli jest winny

- Teraz wygląda na to, że jest poważnym przestępcą. Całkowicie zgadzam się z serbskim prezydentem i premierem, że powinien pójść do więzienia, ale tylko wtedy, gdy jest winny - skomentował Milan, ojciec Luki Jovicia, sprawę związaną ze złamaniem nakazu kwarantanny przez swojego syna.

Kilka dni temu Luka Jović, piłkarz Realu Madryt, złamał nakaz kwarantanny. Wybrał się do Serbii, gdzie bawił się w Belgradzie w centrum miasta, o czym poinformował w czwartek "Cuatro". "Cope" potwierdził jednak, że gracz otrzymał pozwolenie na lot od klubowego lekarza, ale pod warunkiem, że będzie przestrzegał zasad kwarantanny. 

Zobacz wideo Euro 2020 przełożone.

Oświadczenie Jovicia dot. złamana kwarantanny

Do całej sprawy i medialnych spekulacji już zdążył się odnieść Jović, który za pośrednictwem mediów społecznościowych zdradził, jak było naprawdę. - Jest mi przykro, że stałem się głównym tematem i pisze się o mnie, a nie o bohaterach obecnego kryzysu - lekarzach i innych pracownikach służby zdrowia. Gdy byłem w Hiszpanii, mój wynik testu na koronawirusa był negatywny, postanowiłem więc wesprzeć swoją rodzinę, o czym wiedział mój klub. Gdy wylądowałem w Serbii, zostałem poddany kolejnemu testowi i jego wynik znowu był negatywny. Bardzo mi przykro z tego powodu, że niektórzy ludzie nie wykonali we właściwy sposób swoich obowiązków. Nie otrzymałem od nich konkretnych instrukcji, jak należy zachowywać się podczas kwarantanny. W Hiszpanii mogłem iść do apteki albo supermarketu, aby kupić potrzebne rzeczy. W Serbii wygląda to inaczej. Przepraszam wszystkich tych, których mogłem narazić na niebezpieczeństwo. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami możemy wszystko przezwyciężyć. Naprzód Serbio, trzymajmy się razem - napisał Luka Jović w poście opublikowanym na swoim Instagramie.

Ojciec Jovicia: Poparłbym tę decyzję, gdyby zrobił coś złego

Teraz głos zabrał jego ojciec, Milan. - Luka wykonał dwa testy na obecność koronawirusa i oba były negatywne. Dlatego myślał, że może przyjechać do Serbii. Teraz wygląda na to, że jest poważnym przestępcą. Całkowicie zgadzam się z serbskim prezydentem i premierem, że powinien pójść do więzienia, ale tylko wtedy, gdy jest winny. Poparłbym tę decyzję, gdyby zrobił coś złego, ale przyjechał do Belgradu i został w domu. Jego dziewczyna Sofia jest w ciąży i nie mogła wyjść z domu, aby świętować swoje urodziny. Niektóre zdjęcia, które wyciekły z ich zabawy, pochodzą jeszcze z czasów, jak byli w Hiszpanii - powiedział ojciec piłkarza, cytowany przez dziennik "Marca".