Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pele podjął działania przeciwko pandemii. Przekazał kibicom specjalną wiadomość

Pele wraca do zdrowia w swoim domu w Guaruja. Stan legendy futbolu poprawia się, ale jego wiek - 79 lat - sprawia, że należy do grupy najwyższego ryzyka w związku z szalejącą na całym świecie pandemią. Brazylijczyk stara się odizolować od rozprzestrzeniania się koronawirusa. Postanowił uspokoić fanów i przekazał im optymistyczną wiadomość - donosi portal marca.com.

Śmiertelność koronawirusa dla osób powyżej 75. roku życia wynosi obecnie aż 15 proc. Zważywszy na fakt, że Pele ma różnego rodzaju dolegliwości zdrowotne, to jest szczególnie narażony na działanie choroby COVID-19.

Zobacz wideo 5 lat więzienia i prawie 700 tysięcy złotych grzywny z złamanie kwarantanny w Kuwejcie. Mowlik o sytuacji nad Zatoką Perską

Kilka tygodni temu syn Brazylijczyka, Edinho ujawnił, w szczerym wywiadzie dla brazylijskiej TV "Globo", cytowanym przez portal "The Guardian", że Pele ma spore problemy zdrowotne. -  Czuje się dość krucho. Miał protezę stawu biodrowego i nie przeszedł odpowiedniej rehabilitacji. Nie może normalnie chodzić. Tylko z balkonikiem. To wywołuje u niego depresję. Wyobraź sobie - jest królem, zawsze był imponującą postacią, a dziś właściwie nie może chodzić - mówił syn legendarnego Brazylijczyka.

Pele przekazał wiadomość do kibiców o stanie swojego zdrowia

Obecnie stan zdrowia Pelego poprawia się, ale ze względu na zagrożenie koronawirusem nie wychodzi ze swojego domu. Pele postanowił opublikować wiadomość, aby uspokoić wszystkich kibiców. - Czuję się dobrze. Mam swoje dobre i złe dni. To normalne dla ludzi w moim wieku - możemy przeczytać na łamach dziennika "Marca". 

W 2019 roku Pele świętował 50. rocznicę strzelenia tysięcznego gola w zawodowej karierze. Brazylijczyk dokonał tego jako zawodnik Santosu w meczu przeciwko Vasco da Gama na Maracanie. 

Pele to trzykrotny mistrz świata z reprezentacją Brazylii. Przez większość swojej kariery grał w Santosie w latach 1956-1974. Później bronił barw amerykańskiego New York Cosmos, który był jego ostatnim klubem w zawodowej karierze.