Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kluby ekstraklasy chcą pomocy od polskiego rządu! "Trzeba się starać"

W środę odbyła się pierwsza wideokonferencja przedstawicieli wszystkich klubów ekstraklasy dotycząca m.in. tego jak w czasie kryzysu ratować klubowe finanse. Jeden z punktów rozmowy dotyczył kontraktów z zawodnikami, inny klubowych licencji. Ich przyznawanie będzie w tym roku prawdopodobnie bardziej liberalne. Kluby chciałyby także, aby pomógł im polski rząd.

Sztab kryzysowy tworzą przedstawiciele i eksperci z wszystkich klubów ekstraklasy. Biorą w nim udział klubowi prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządów, dyrektorzy czy prawnicy w zależności od tego, jakie tematy są podejmowane. Obszary do przedyskutowania ustalono cztery: formalno-prawne, finansowe, marketingowe i sportowe. Każdy ważny, każdy musi zaradzić innego rodzaju kłopotom, na które kluby muszą być przygotowane w obliczu epidemii koronawirusa. W środę za pomocą wideo konferencji rozpoczęto dyskusję nad dwoma obszarami: tym dotyczącym aspektów prawnych i finansowych. Burza mózgów trwała kilka godzin.

Obniżenie restrykcji licencyjnych?

Aspekty prawne i finansowe i tak są ze sobą powiązane np. w kwestii klubowych licencji. Dokumenty licencyjne trzeba składać do końca marca, jednak przedstawiciele klubów ekstraklasy byli zgodni, że w tym roku należałoby zwrócić się do PZPN-u z prośbą o uproszczenie wymogów licencyjnych. Co to oznacza? Jak udało nam się dowiedzieć chodzi o sprawy zarówno techniczne jak i merytoryczne, czyli m.in. przejście na elektroniczny obieg dokumentów, zmianę, czy też wydłużenie niektórych terminów na składanie raportów, czy też zastosowanie łagodniejszej polityki w obszarze klubowych finansów, które w 2020 roku mogą być narażone na ciężką próbę.

Zobacz wideo Kto awansuje do ekstraklasy?

- Do końca marca musimy zrobić prognozę finansową dla PZPN. Jak ją w tej sytuacji zrobić rzetelnie? - mówił niedawno w rozmowie ze Sport.pl Wojciech Cygan, prezes Rakowa Częstochowa. -Przecież teraz nie będzie można się oprzeć na żadnych pewnych liczbach. Zresztą w naszym przypadku nie możemy uzyskać nawet zaświadczeń od urzędu skarbowego, bo ten jest w wyniku epidemii zamknięty - wyliczał kolejne codzienne kłopoty Cygan.

PZPN problem zna. Rozważa, by kluby mogły składać prognozy finansowe w późniejszym terminie. Kluby proponują też, by kryteria A podręcznika licencyjnego (te najważniejsze, za które są najsurowsze kary, z odmową licencji włącznie) zamienić na kryteria B. Być może poproszą też PZPN, by niektórych zobowiązań finansowych planowanych na marzec nie wliczać do tegorocznej licencji lub podejść do nich liberalnie. Prezes jednego z klubów do tej pory zastanawia się np. czy uregulować przewidzianą na marzec ostatnią kwotę za transfer gracza, czy zachować tę sumę na wynagrodzenia dla zawodników, którym za chwilę nie będzie miał z czego płacić. Obie płatności objęte są ochroną licencyjną i wedle jej zapisów wymagają uregulowania. Był też pomysł, by tegoroczne licencje po prostu przyznać, a rozliczać i nadzorować po zakończeniu epidemii, kiedy kluby i podmioty zewnętrzne będą funkcjonowały normalnie.

Kontrakty z graczami. Jedno rozwiązanie dla wszystkich klubów?

Kolejny problem powiązany z licencjami dotyczy kontraktów z zawodnikami. Kluby muszą być przygotowane, że mogą nie dostać części wpływów od sponsorów czy telewizji, jeśli sezonu nie uda się dograć w całości lub częściowo. To z kolei oznacza, że muszą szukać oszczędności także na liście klubowych płac.

-Trudno mi powiedzieć, jak to będzie rozwiązane. Zajmujemy się tą sytuacją z prawnikami. Może będą jakieś aneksy do tych umów np. zmniejszające wynagrodzenie? Tego nie wiem, ale wiem, że straty finansowe będą poważne - mówił nam niedawno prezes Wisły Płock, Jacek Kruszewski. Kluby już czas temu widziały zagrożenie, a klubowi prezesi wspominali, że w tej kwestii trzeba działać razem, instytucjonalnie.

Na razie pomysłów jak poradzić sobie z kontaktami piłkarzy, których nie będzie jak opłacić jest klika: od rozłożenia płatności w czasie, aż po różne formy renegocjacji umów. Z tego, co udało nam się ustalić, kluby nie będą poruszały tej kwestii z graczami zanim nie wypracują wspólnego stanowiska. Tak, by w razie potrzeby i widma drastycznego cięcia kosztów pójść do zawodników z gotowym pakietem rozwiązań - takim samym, niezależnie od klubu.

Tu jednak sprawa jest bardziej skomplikowana, bo polskie prawo musi działać w ramach przepisów europejskich i światowych. Jeśli kluby ekstraklasy zaproponują przepisy dotyczące zmian/renegocjacji/rozwiązywani kontraktów to muszą być one spójne z zasadami FIFA. Być może w tym aspekcie będzie musiał pomóc PZPN, rozmawiając z międzynarodowymi władzami o problemie. Być może jakiś pakiet rozwiązań dla klubów przygotuje też sama FIFA, która już dała znak, że problem jest jej znany.

Pomoc ze strony rządu?

Uczestnicy finansowej wideokonferencji przypomnieli też, że jest kilka przepisów, które w minimalnym stopniu mogą pomóc piłkarskim spółkom dotyczącym siły wyższej i zobowiązań wobec ZUS-u, czy płaceniu podatków, ale jak usłyszeliśmy to "kropla w morzu potrzeb". Przedstawiciele klubów zgodnie przyznali, że być może bez pomocy państwa kryzysu w piłce nie uda się rozwiązać.

-Kluby sportowe tak jak pozostała cześć branży rozrywkowej czy turystycznej i gastronomicznej znalazła się w grupie najbardziej poszkodowanych w wyniku kryzysu spowodowanego koronawirusem. Myślę, że trzeba starać się, by sport też był tą gałęzią, która będzie mogła liczyć na wsparcie ze strony rządu - słyszymy od jednego z działaczy. Chodzi m.in. nie tylko o zawieszenie podatków i składek na ZUS, ale też uruchomienie kredytów preferencyjnych czy dofinansowanie ich działalności. A może z tym finansowaniem klubów pomoże PZPN?

W czwartek mają się odbywać kolejne wideo-panele dotyczące spraw marketingowych i sportowych. Przypomnijmy, że wszelkie piłkarskie rozgrywki w Polsce zawieszone są od 13 marca. Ekstraklasa nie planuje wrócić do gry wcześniej niż w kwietniu, choć wznowienie rozgrywek jest uzależnione od sytuacji epidemiologicznej w kraju.