Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dwa kluby protestują przeciwko decyzji PZPN. "To krzywdzące i wbrew duchowi sportu"

Są pierwsze kluby, które sprzeciwiają się decyzji PZPN dotyczącej zasad spadków w przypadku, gdy z powodu koronawirusa nie uda się dograć sezonu. - Ktoś sobie sam podjął decyzję. Przyszedł, uchwalił i tak ma być - powiedział Dariusz Mazur, prezes Wigier Suwałki, w rozmowie z Onet Sport.

Rozgrywki piłkarskie w Polsce są zawieszone z powodu pandemii koronawirusa. Zanim do tego doszło, PZPN ustalił, że jeśli nie uda się dokończyć sezonu, uznane zostaną tabele po ostatniej pełnej kolejce. Decyzja ta wywołuje pierwsze sprzeciwy klubów. Protestują pierwszoligowe Wigry Suwałki (17. miejsce) i drugoligowa Stal Stalowa Wola (16. miejsce).

Zobacz wideo Jak koronawirus sparaliżował sport?

Kluby protestują przeciwko decyzji PZPN

- Pomysł takiego zakończenia sezonu jest nie tylko kontrowersyjny, ale wręcz krzywdzący i nie można tej decyzji usprawiedliwiać wyjątkowością sytuacji. Szukajmy rozwiązań, ale sprawiedliwych - czytamy w oświadczeniu klubu z Suwałk. - Podjęcie tak krzywdzącej dla wielu klubów decyzji przez PZPN, o ewentualnym zakończeniu rozgrywek pomimo nierozegrania wszystkich zaplanowanych meczów, odbieramy jako decyzję nie mającą nic wspólnego z duchem sportu - dodano w komunikacie Stali. 

Prezes Wigier Dariusz Mazur jest rozczarowany decyzją PZPN. Twierdzi, że należało poczekać, aż środowisko wspólnie wypracuje jakieś rozwiązanie. - Trzeba by się zastanowić, co zrobić, bo w różnych krajach rozważają różne wersje. U nas niestety zanim doszło do rozważania przez środowisko, Polski Związek Piłki Nożnej podjął uchwałę od razu. Podjęto uchwały, które są krzywdzące dla wielu klubów - przekonuje.

"Kluby czują się potraktowane po macoszemu"

Krytycznie do decyzji PZPN odniósł się także Wojciech Chodorek, prokurent w Stali Stalowa Wola. Uważa, że zakończenie sezonu w obecnej sytuacji to dobry pomysł, ale nie chce uznania aktualnej tabeli. - Mam kontakt z wieloma klubami. Czują się potraktowani po macoszemu. Prezes Zbigniew Boniek po rozsądnym apelu Kuby Błaszczykowskiego był zdziwiony, że kluby pierwszej i drugiej ligi nie chcą grać, a tak naprawdę nikt z tymi klubami nie rozmawiał - zauważył Chodorek.

Więcej o: