Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jakub Rzeźniczak o przerwaniu ekstraklasy: Nie chciałbym rezygnować z moich zarobków

- To jest ciężka sytuacja. Ja nie chciałbym rezygnować z moich zarobków. Obecna sytuacja to nie jest wina piłkarzy - powiedział Jakub Rzeźniczak na "Kanale Sportowym". W ten sposób odniósł się do decyzji o zawieszeniu rozgrywek ekstraklasy w związku z pandemią koronawirusa.

Pandemia koronawirusa paraliżuje futbol. Ekstraklasa jeszcze niedawno chciała grać bez udziału kibiców, ale zdecydowała się na zmianę decyzji i na tę chwilę jest zawieszona do końca marca. Jednocześnie Bogusław Leśnodorski twierdzi, że wznowienie rozgrywek w kwietniu "to bzdury" i nieprędko znowu zobaczymy mecze ekstraklasy.

Zobacz wideo Jakub Rzeźniczak: Kazachowie dają sześć razy więcej niż Polacy. Kosmiczny kontrakt [SEKCJA PIŁKARSKA #33]

Większość piłkarzy jest zdecydowanie przeciwna dalszej grze, tak jak i większość piłkarzy w ligach zagranicznych. Angielska Premier League i niemiecka Bundesliga jeszcze do niedawna również chciały grać, ale decyzje zmieniono po wykryciu pierwszych przypadków koronawirusa w kadrach klubów. W Ekstraklasie jeszcze nie stwierdzono takiego przypadku, ale przekładanie spotkań jest środkiem zapobiegawczym.  - Czy zawodnicy, sztab trenerski i asystenci drużyn pierwszej i drugiej ligi są odporni na koronawirusa? - pytał niedawno Dani Carvajal z Realu Madryt, gdy liga hiszpańska jeszcze nie była zawieszona.

Jakub Rzeźniczak: Obecna sytuacja to nie jest wina piłkarzy

Zupełnie inny pogląd na tę sprawę prezentuje Jakub Rzeźniczak. 9-krotny reprezentant Polski, legenda Legii Warszawa i obecny zawodnik Wisły Płock zwraca uwagę na aspekt finansowy. 

My też tracimy, nie grając meczów. Mamy przecież różne premie, wejściówki. Więc w jakimś stopniu również będziemy stratni. To jest ciężka sytuacja. Ja nie chciałbym rezygnować z moich zarobków. Obecna sytuacja to nie jest wina piłkarzy

- stwierdził Rzeźniczak na antenie "Kanału Sportowego". - Ja też jestem za tym, żeby nikt nie pracował, ale wiem, że jest to niemożliwe, bo niektóre branże nie mogą się zatrzymać. My, jako piłkarze, walczymy o naszą grupę zawodową. Nie mamy wpływu na to, że ktoś musi pracować w sklepie czy w szpitalu. Piłkarze nie muszą grać. Choć gdybym ja osobiście musiał dalej trenować i grać, to nie miałbym z tym problemu. Ale wiadomo – każdy inaczej reaguje, ma inny charakter, inne obawy - stwierdził Rzeźniczak cytowany przez Weszło.