Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Prezesi walczą o przetrwanie klubów ekstraklasy. Wisła Kraków już reaguje!

Uniknąć chaosu się nie dało, koronawirus planowanie obrócił w żart. Kilka dni po decyzji o meczach przy pustych trybunach, dzień po informacji "gramy dalej" PKO BP Ekstraklasa staje. Na razie do końca marca. Część piłkarzy odetchnęła z ulgą. Prezesi odetchnąć nie mogą. Dla nich właśnie rozpoczęła się walka, aby wirus nie rozłożył ich klubu.

Podejścia do grania lub natychmiastowego wstrzymania rozgrywek były różne. Kilka dni temu Ekstraklasa zdecydowała się na zamykanie stadionów dla kibiców. W czwartek PZPN ustalił zasady, jak rozstrzygać ewentualnie niedokończony sezon, a ze strony ligi padło hasło: gramy dalej. W piątek chaos był jednak spory. ŁKS miał podejmować Górnika Zabrze, a Śląsk grać u siebie z Rakowem. Raków do Wrocławia pojechał. Górnicy do Łodzi jednak jechać już nie chcieli. Zrezygnowali z przedmeczowego zgrupowania w hotelu i wysłali prośbę do wydziału gier o przełożenie zawodów. Ekstraklasa zdawała sobie sprawę, że za chwilę takiej korespondencji będzie więcej, tym bardziej że rozgrywki w piątek zawieszono też w Premier League, czy Ligue 1. Po gorącym poranku i serii telefonów na linii PZPN - spółka - kluby, Ekstraklasa SA zakomunikowała: Rozgrywki w sezonie 2019/2020 zostają zawieszone do końca marca.

Zobacz wideo

Część piłkarzy, trenerów, sędziów i klubowych pracowników zapewne odetchnęła z ulgą. Prezesi odetchnąć nie mogą. Dla nich właśnie rozpoczęła się walka, aby korona wirus nie rozłożył ich klubu.

Nie ma show, to są problemy z utrzymaniem aktorów

- Dla nas zawieszenie rozgrywek w samym marcu oznacza brak przychodu w kwocie przekraczającej milion złotych i zysku na ponad pół miliona. Funkcjonujemy w branży żyjącej z organizacji imprez, robienia sportowego show. Nie ma przychodów z show, to mogą być problemy z utrzymaniem aktorów tego show, więc trzeba reagować, bo są dobrzy i chcemy, żeby zostali - mówi szczerze Piotr Obidziński, pełniący obowiązki prezesa w Wiśle Kraków. Inny prezes też zauważa takie niebezpieczeństwo. Przypomina, że brak terminowego regulowania kontraktów może być dla niektórych furtką do upuszczenia klubu. Dodaje, że nie ze wszystkimi uda się dogadać, a ktoś sytuację na pewno będzie chciał wykorzystać.

-Działacze klubów będą w trudnej sytuacji – przyznaje też Wojciech Cygan, prezes Rakowa Częstochowa. -Wpływów w najbliższym czasie nie będzie żadnych. Nie wiem, jak będzie wyglądała sytuacja z ostatnią transzą od nadawcy telewizyjnego. Przecież do końca sezonu może nie być żadnych meczów - tłumaczy. -Wtedy też prawdopodobnie nie będzie pieniędzy za transmisje. Mniejsze kluby, dla których to główne źródło dochodów będą walczyły o życie - dodaje.

Super Express poinformował, że każda nierozegrana kolejka to o 8 mln mniejszy przelew z tytułu transmisji. Gdyby piłkarze w tym sezonie mieli już nie grać, to Ekstraklasa byłaby uboższa o około 90 mln złotych.

W Wiśle znaleźli na to częściowe rozwiązanie. Planowane było już od pewnego czasu.

- Zdecydowaliśmy się na szybkie uruchomienie nowej emisji akcji. W naszym ostatnim sprawozdaniu finansowym widać nasz duży potencjał zarabiania, ale nasi wierzyciele oraz sytuacja związana z koronawirusem zmusza nas do pozyskania finansowania pomostowego - tłumaczy Sport.pl Obidziński.

Cięcia kontraktów piłkarzy?

- Będziemy się zastanawiać nad alternatywnymi metodami finansowania, ale raczej bez udziału kibiców. Oni i tak już mocno wspomagają klub - mówi nam prezes Wisły Płock, Jacek Kruszewski. Dodaje, że trzeba będzie rozważyć cięcie kosztów również związane z wynagrodzeniami graczy.

-Piłkarze tych kontraktów nie będą w pełni realizować, bo nie będą występować w meczach. Trudno mi powiedzieć, jak to będzie rozwiązane. Zajmujemy się tą sytuacją z prawnikami. Może będą jakieś aneksy do tych umów np. zmniejszające wynagrodzenie? Tego nie wiem, ale wiem, że straty finansowe będą poważne - mówi nam prezes Wisły Płock. Obidźiński uważa, że sytuację, w jakiej znajdą się kluby i możliwe rozwiązania należy omówić we wspólnym gronie.

- Umów trzeba dotrzymywać, więc jeśli mamy w ogóle o tym rozmawiać, to temat powinien być przedyskutowany szerzej, tak aby było w nim wspólne stanowisko wszystkich stron, rozmowa instytucjonalna całej branży jak przetrwać kryzys - ocenia.

Jeśli chodzi o umowy ze sponsorami, Wisła Kraków nie powinna być na nich jakoś specjalnie stratna.

- Nasze umowy ze sponsorami zazwyczaj są stałe. Cześć z nich ma klauzulę siły wyższej - mówi nam Obidziński.

Izolować? Trenować? Przygotowywać się do ligi?

W klubach trwają też dyskusje jak zaplanować najbliższy czas zawodnikom. To również nie są łatwe rozmowy i decyzje. Izolować? Trenować? Grać sparingi? Przygotowywać się do ligi, ale przygotowywać na kiedy? Danych pewnych jest mało.

- Mam na dwa tygodnie puścić piłkarzy do domów i prosić, by ich nie opuszczali? Publiczne obiekty treningowe i tak są pozamykane. A potem mamy się spotkać na początku kwietnia i być gotowym, by pojechać na mecz? - zastanawia się jeden z ekstraklasowych działaczy, prosząc o anonimowość.

- Na pewno będziemy chcieli, by przez kilka dni nasi piłkarze pozostali w domach. Nie przyjeżdżali do klubu. Ich zdrowie jest najważniejsze. Potem podejmiemy decyzję co dalej z zajęciami. Musimy być na grę w jakiś sposób przygotowani i liczyć się z tym, że rozgrywki będą jednak wznowione - mówi z kolei Kruszewski.

Planowanie budżetu? Jak?

Podczas rozmów o obecnych problemach niektórzy sygnalizują też spory kłopot z planowaniem budżetu, co może mieć dalsze konsekwencje.

- Do końca marca musimy zrobić prognozę finansową dla PZPN w związku z wnioskiem o licencję. Jak ją w tej sytuacji zrobić rzetelnie? Przecież teraz nie będzie można się oprzeć na żadnych pewnych liczbach - zauważa Cygan. - Zresztą w naszym przypadku współpracujące z nami biuro, z powodu korona wirusa właśnie zawiesiło swoją działalność. Na razie to nie wiem, kto te dokumenty dalej będzie przygotowywał - wylicza kolejne codzienne kłopoty Cygan.

- Prawdopodobną datę wznowienia rozgrywek ustalimy w zależności od aktualnej sytuacji związanej z rozprzestrzeniającym się koronawirusem lub decyzji UEFA, dotyczących zmiany terminów poszczególnych rozgrywek międzynarodowych - tłumaczy Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy S.A. Prawdopodobnie więcej w tej sprawie będzie wiadomo we wtorek. Wtedy to UEFA powinna podjąć decyzję o przesunięciu Euro 2020 o rok i wydłużeniu czasu na dokończenie rozgrywek ligowych i pucharowych.