Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

UEFA pokazuje najgorsze oblicze. Niemoralne propozycje dla klubów i nieludzkie decyzje

UEFA idzie w zaparte. Miała ponoć zasugerować Interowi i Romie wycofanie się z Ligi Europy, by można było kontynuować rozgrywki. Odrzuciła prośby Wolverhampton o odwołanie meczu z Olympiakosem Pireus. A rzecznik europejskiej federacji twierdzi też, że nie ma powodu, by zmieniać harmonogram Euro 2020. To paranoja.

Na portalu Romapress.net czytamy: "Szef UEFA Aleksander Ceferin miał być przekonany, że Ligę Mistrzów, Ligę Europy i Euro 2020 uda się dograć w terminie". Na jakiej podstawie, skoro Serie A została zawieszona już kilka dni temu, La Liga podjęła tę decyzję w czwartek, dzień wcześniej odwołano pierwszy mecz Premier League, a ponadto piłkarze Juventusu, Realu Madryt i Interu objęci są kwarantanną? Otóż za wszelką cenę. Bez oglądania się na piłkarzy, którzy otwarcie mówią, że się boją, składając podobno propozycje Interowi i Romie, by wycofały się z Ligi Europy, żeby bez nich można było kontynuować rozgrywki, odrzucając prośby Wolverhampton i Premier League, by przełożyć mecz z Olympiakosem Pireus, którego prezes jest chory. Według "Canal Sur Radio" UEFA zaproponowała też Sevilli i Romie rozegranie pojedynczego meczu 1/8 finału Ligi Europy na neutralnym terenie. Po trupach do celu. Oby nie dosłownie.

Zobacz wideo Balotelli zaimponował wypowiedzią o koronawirusie!

Prawdziwa twarz UEFA

Kryzys związany z koronawirusem pokazuje tę twarz UEFA, którą zazwyczaj stara się ukrywać za wzniosłymi hasłami o walce z rasizmem i o społeczną równość. Federacja świadomie naraża ludzi na niebezpieczeństwo. Rzecznik UEFA poinformował, że nie ma powodu, by zmieniać harmonogram Euro 2020. Turnieju, który w założonej formie jest nierozgrywalny, bo zakłada przemieszczanie się setek tysięcy kibiców co parę dni po kilku krajach Europy. Na dzisiaj koronawirus go torpeduje. To aspekt najważniejszy - czysto ludzki. A co z samą piłką? Kiedy dokończyć krajowe rozgrywki? UEFA wydaje się tym nie przejmować. Zapewnia za to, że żaden krajowy związek nie poprosił o odroczenie turnieju. 

- Musimy udawać, że prowadzimy normalne życie, chociaż nic nie jest normalne - mówi Nuno Espirito Santo, trener Wolverhampton. Władze jego klubu poprosiły Uefę, by ich mecz z Olympiakosem został przełożony. Dodatkowo wsparła je Premier League. Ale europejska federacja odwołała się do regulaminu: przylatujecie i gracie albo podlegacie sankcjom. - Czy naprawdę nie ma innego rozwiązania? Dlaczego po prostu nie przestaniemy grać? Jestem też ojcem. Gdyby nie moja praca, nie przyleciałbym tutaj - przyznał Espirito Santo. Na pewno UEFA spotyka się z silnym lobby ze strony różnych sponsorów, ale czas, by wzięła wreszcie odpowiedzialność za ludzi. Dopóki mecze będą się odbywać, pandemia będzie zbierała coraz większe żniwo. Kibice Liverpoolu obawiali się przyjazdu trzech tysięcy fanów Atletico, bo w Madrycie z powodu konronawirusa zmarło już blisko 40 osób. UEFA nie zareagowała. Mogli wejść na Anfield i cieszyć się z awansu. 

Rozgrywanie meczów za zamkniętymi drzwiami również nie rozwiązuje problemu, co pokazały mecze w Paryżu i Valencii. Kibice i tak zbierali się pod stadionami, a piłkarze w ramach wdzięczności za doping znaleźli furtkę, by się z nimi spotkać i uprzejmie podziękować. Każdy jest kowalem swojego losu i robi, co chce? No nie. Nie każda babcia i nie każdy dziadek chce zachorować przez nierozsądnego wnuczka. 

Pójdą po rozum do głowy?

Hiszpańska "Marca" zakładała, że jeszcze w czwartek UEFA jednak się złamie i zawiesi europejskie rozgrywki. Tymczasem nic na to nie wskazuje. Kilka minut po godz. 14 poinformowano bowiem, że UEFA zaprosiła do telekonferencji 55 krajowych federacji. Ale zaplanowano ją na 17 marca, czyli dzień, w którym Real Madryt miał zagrać z Manchesterem City i Juventus z Lyonem. Dlaczego dyskutować mają dopiero za pięć dni? Po co czekać, skoro już teraz dwie z tych drużyn objęte są kwarantanną i grać po prostu nie mogą? Co więcej, wcale nie jest powiedziane, że wtedy UEFA zawiesi rozgrywki. Chce po prostu "porozmawiać o reakcji europejskiego futbolu na koronawirusa". Test Uefy ma wynik negatywny. I żaden to powód do radości.

Więcej o: