Mundial 2018. Paweł Janas dla Football LIVE: Z Litwą zagra pewnie sześciu nowych. Ale liczę też na duet Lewandowski - Milik [#17]

- Spodziewam się, że trener da zagrać sześciu zawodnikom, którzy się nie pokazali w meczu z Chile. Ale liczę też, że od początku wyjdą Lewandowski i Milik, żeby sobie przypomnieli, jak wygląda ich współpraca - komentuje dla Football LIVE Paweł Janas, ostatni selekcjoner, który był z Polską na mundialu (2006), a jako piłkarz wywalczył na MŚ trzecie miejsce (1982). We wtorek w Warszawie Polska zagra z Litwą, w środę odleci na MŚ do Rosji

Piątkowy mecz z Chile [2:2] nie był zły. Oczywiście jak na czas, w którym go rozegrano. A teraz liczę na jeszcze fajniejszy występ przeciw Litwie. Chociaż wiadomo, że dzień przed wylotem na mundial to już na pewno chłopaki będą bardziej na siebie uważać niż iść na maksa.

Bardzo się cieszę, że w Poznaniu gola zdobył Piotrek Zieliński. Jemu trzeba takich dobrych akcentów, żeby w siebie wierzył. Myślę, że ta bramka go podbuduje. Szkoda, że swojej szansy nie wykorzystał Arek Milik. Jest w takim momencie, w którym bardzo by mu się przydało przekonanie, że wszystko jest tak, jak było, że ciągle jest jednym z liderów zespołu.

I z Zielińskim, i z Milikiem po meczu rozmawiałem. Milik na podłamanego nie wyglądał. A Zieliński był wyraźnie ożywiony.

Cieszę się, że Kuba Błaszczykowski wytrzymał 90 minut i w pierwszej połowie brylował. I że Robert Lewandowski odzyskuje swoją formę. Na początku meczu miał mało piłek, to ich sobie szukał. Wolę jak jest bliżej pola karnego, bo w Bayernie jak je opuszcza, to ktoś za niego tam wejdzie, a w kadrze robi się dziura. Ale z drugiej strony jak nie dostaje piłek od kolegów, to sam ich szuka, żeby się napędzić.

Liczę, że na Litwę Lewandowski i Milik wyjdą razem od początku. Żeby sobie mogli przypomnieć, jak wygląda ich współpraca. Przecież ona dała nam już mnóstwo bramek. Na pewno Adam [Nawałka] nie zamierza z niej zrezygnować.

Jednak generalnie spodziewam się, że w Warszawie trener da zagrać tym sześciu zawodnikom, którzy się nie pokazali w meczu z Chile. Czyli zobaczymy i trzeciego bramkarza i piątkę z pola, o której raczej nie myślimy, że będzie grała na mundialu. Ale trener na pewno chce, żeby przed turniejem każdy miał jakieś przetarcie, żeby wszyscy byli pod parą.

Dobrze by było, żeby tę chęć pogodzić nie tylko z wystawieniem w ataku „Lewego” i Milika, ale też z daniem możliwości gry Grześkowi Krychowiakowi. U niego widać brak ogrania. Z Chile popełniał błędy techniczne.

Oczywiście najważniejsze dla nas wszystkich będzie to, żebyśmy skończyli mecz na zero, jeśli chodzi o kontuzje. Już Chilijczycy normalnie walczyli, a u nas było widać trochę bojaźni. Teraz z Litwinami różnica w podejściu może być jeszcze bardziej widoczna. Wiadomo, że oni będą się chcieli pokazać, bo może któryś z naszych klubów kogoś od nich wyciągnie. Rywale nie będą odstawiali nogi. A my musimy. I musimy mieć szczęście. Obyśmy nie przeżywali takich nerwów jak przed Euro 2016, gdy w ostatnim meczu przed turniejem, też z Litwą, Kamil Grosicki uszkodził staw skokowy i wydawało się, że nie zagra w mistrzostwach.