Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Ćwiczenie schematu z trzema obrońcami to zwykła ściema" Godlewski dla FOOTBALL LIVE #15

Po przemodelowaniu ustawienia w meczu z Chile gra Polski siadła. System z trzema stoperami nie jest dopracowany na poziomie mundialowym. Kilka tygodni temu Maciek Rybus powiedział mi jednak, że w jego ocenie ćwiczenie tego schematu to zwykła. ściema - mówi specjalnie dla FOOTBALL LIVE Adam Godlewski, publicysta dziennika "Sport"

Najważniejsza informacja po meczu towarzyskim z Chile jest taka, że żaden z reprezentantów Polski nie doznał kontuzji. Po urazie Kamila Glika byłaby to bowiem najgorsza wiadomość, jaką mógłby dostać Adama Nawałka. A jeśli chodzi o wynik towarzyskiej potyczki, to tak naprawdę był najmniej istotny. Dwa lata temu w analogicznym okresie przygotowań do Euro 2016 biało-czerwoni przegrali z Holandią, i błyskawicznie do życia zostało powołane stronnictwo sceptyków i pesymistów. Tymczasem kilkanaście dni później forma naszej drużyny narodowej była taka, jak oczekiwał sztab szkoleniowy.

Prędkość startowa miała bowiem przyjść na mecz z Irlandią Północną, już o punkty, nie zaś na przetarcie z Oranje. I przyszła!

 Jeśli mam być szczery, to wczoraj w Poznaniu zobaczyłem fragmenty tak dobrej gry, jakiej nie spodziewałem się 11 dni przed potyczką z Senegalem na inaugurację mundialu. Między 19. a 38. minutą biało-czerwoni, w komplecie – nie zaś tylko Kamil Grosicki – włączyli turbo  i odjechali rywalom o dwa poziomy. W sumie to jednak dobrze, że wyhamowali jeszcze przed przerwą. Nie było bowiem sensu forsować tempa, a przed wszystkim – odkrywać wszystkich kart przed szpiegami z Senegalu, Kolumbii i Japonii. OK., wyhamowanie nastąpiło po utracie koncentracji właściwej – niestety – dla reprezentacji Polski pod kierunkiem Nawałki. Niepotrzebne, czy wręcz niedopuszczalne rozprężenie dopadło co najmniej pięciu odpowiadających za działania destrukcyjne zawodników, czego efektem był gol kontaktowy dla Chilijczyków.

 W gronie zamieszanych w utratę pierwszej bramki był Jan Bednarek, ale generalnie występ 22-letniego stopera Southampton należy uznać za udany. O ile przy wyprowadzaniu piłki podawał do najbliżej ustawionego partnera albo – jak mawia Tomek Hajto – dawał lagę wprost do ataku z pominięciem drugiej linii, o tyle w defensywie pracował bardzo przyzwoicie. A przede wszystkim – wykonywał tę samą robotę co zwykle Kamil Glik przy przecinaniu górnych wrzutek w nasze pole karne.

 Po przemodelowaniu ustawienia gra biało-czerwonych siadła na tyle, że można śmiało stawiać tezę, że system z trzema stoperami nie jest dopracowany na poziomie mundialowym, ale już kilka tygodni temu Maciek Rybus powiedział mi, że w jego ocenie ćwiczenie tego schematu to zwykła… ściema. Zatem – niech martwią się tym Senegalczycy – zakończył Godlewski, publicysta dziennika „Sport”