Burza w Anglii po meczu z Niemcami. Media wskazują winnych. "Ostateczny test"

Na zakończenie zmagań w dywizji A Ligi Narodów Anglia zremisowała 3:3 z Niemcami. Po meczu na Garetha Southgate'a posypały się gromy, a to z powodu nietrafionych wyborów personalnych. Na Wyspach mówi się, że nadmierne przywiązanie trenera do niektórych nazwisk może okazać się bolesne w skutkach.

Dla drużyny Garetha Southgate'a było to pożegnanie, przynajmniej na jedną edycję, z dywizją A Ligi Narodów. Pomimo tego, że mecz ten nie miał dla nich większego znaczenia (Anglicy nie mieli już szans na uratowanie się przed spadkiem), na Wyspach panuje spore rozczarowanie postawą trenera, który dokonał złych wyborów personalnych, kierując się przy tym nie do końca jasnym motywami.

Zobacz wideo Tak Robert Lewandowski podsumował przegrany mecz Polska - Holandia. Dużo do poprawy!

Anglicy krytykują Southgate'a. "Test lojalności wobec Maguire'a"

Po poniedziałkowym meczu angielskie media najwięcej rozpisują się o postawie Nicka Pope'a oraz Harry'ego Maguire'a. Nie jest to jednak dobra wiadomość dla obu graczy, gdyż mówi się o nich w kontekście popełnionych błędów, które zaważyły o wyniku spotkania.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Z tej dwójki dużo bardziej oberwało się Maguire'owi, który pomimo braku gry w klubie, jest podstawowym zawodnikiem kadry. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania został wygwizdany przez angielskich fanów. Potem jeszcze bardziej pogorszył swoje notowania, a to za sprawą, jak ujęła to Marca, "absurdalnego zagrania, które wywołało burzę".

"Kiedy znaki przystają być znakami, a stają się realnymi, złymi wydarzeniami?" - zastanawiał się "The Guardian". Anglicy odpowiedzieliby, że w 50. minucie spotkania z Niemcami. Wtedy 29-letni stoper najpierw źle wyprowadził piłkę, a potem, próbując naprawić swój błąd, sfaulował Jamala Musialę w polu karnym. "Dwa prezenty w cenie jednego", spuentowało BBC. Rzut karny na gola zamienił Ilkay Guendogan.

Angielskie media krytykują nie tylko słabą dyspozycję obrońcy, ale i nadmierne przywiązanie, jakim Gareth Southgate wykazuje się w stosunku do gracza Manchesteru United. Selekcjoner, który dotychczas mógł liczyć na 29-latka w najważniejszych momentach, nie potrafi jednak podjąć decyzji o odsunięciu go od składu.

- Wiem, że każdy skupi się na Harrym, ale podczas dwóch ostatnich meczów były ważne momenty, gdy stanął on na wysokości zadania. To zawsze będzie przedmiotem debaty, ale w takich momentach musimy wspierać naszych najlepszych i najbardziej doświadczonych graczy, chyba że powołanie ich będzie niemożliwe lub nie do obronienia - stwierdził. Portal Sportstar napisał, że "dylemat z Maguirem będzie ostatecznym testem lojalności trenera".

Southgate raczej dotrwa do mundialu. Ale co będzie później?

Pomimo katastrofalnego występu w Lidze Narodów i narastających obaw, że nierozważne decyzje trenera zaważą na wyniku reprezentacji, Gareth Southgate może być względnie spokojny o zachowanie posady do mundialu. Wyniki osiągnięte na poprzednich turniejach (czwarte miejsce na MŚ 2018 i drugie na EURO 2020) dają mu spory kredyt zaufania. Ponadto w zeszłym roku przedłużył kontrakt z federacją do 2024 roku.

Selekcjoner Anglików jest jednak świadomy, że znalazł się na zakręcie i na przełomie listopada oraz grudnia musi wyjść na prostą. - Wiem, że ostatecznie będę oceniany za to, co wydarzy się na mundialu. W futbolu kontrakty są bez znaczenia, trener może mieć umowę na kilka lat, ale jeśli wyniki nie są wystarczająco dobre, drogi się rozchodzą. Czemu miałoby być inaczej? Nie jestem na tyle arogancki, aby myśleć, że mój kontrakt w jakikolwiek sposób mnie ochroni - powiedział na konferencji przed meczem z Niemcami.

Pierwszy mecz na mistrzostwach świata Anglicy zagrają 21 listopada. Ich przeciwnikami będą Irańczycy. Poza tym w swojej grupie będą rywalizować z Walią oraz USA.

Więcej o: