Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polska nie dała żadnych szans Bośni! Jeden z najlepszych meczów za kadencji Brzęczka. Dwa gole Lewandowskiego

Reprezentacja Polski bez większych problemów pokonała we Wrocławiu Bośnię i Hercegowinę 3:0 w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Narodów UEFA. Dzięki remisowi w meczu Holandii z Włochami biało-czerwoni awansowali na 1. miejsce w tabeli grupy pierwszej Dywizji A

Środowe starcie z Bośniakami było jednym z najlepszych w wykonaniu polskiej kadry za kadencji selekcjonera Jerzego Brzęczka, choć trzeba przyznać, że mecz ułożył się dla Polaków perfekcyjnie. Już od 14. minuty zespół z Bałkanów grał w dziesiątkę po tym, jak za faul na Robercie Lewandowskim z boiska wyleciał Anel Ahmedhodzić. Od tego momentu, bo na początku Bośniacy potrafili stworzyć zagrożenie atakami prawym skrzydłem, biało-czerwoni przejęli inicjatywę i nie oddali jej już do ostatniego gwizdka.

Zobacz wideo Prezes Lecha: Jesteśmy w stanie robić transfery za milion euro

Mimo że Polacy przeważali, to pierwsze bramki zdobyli dopiero pod koniec pierwszej połowy. Wcześniej dwukrotnie bliski pokonania Ibrahima Sehicia był Lewandowski, ale kapitan reprezentacji najpierw z najbliższej odległości fatalnie przestrzelił, a później jego sprytne uderzenie ze stojącej piłki trafiło w słupek. W 40. minucie napastnik Bayernu już się nie pomylił. W polu karnym po strzale Karola Linettego piłka trafiła na piątym metrze pod nogi Kamila Jóźwiaka, który nieco przypadkowo wystawił ją do strzału Lewandowskiemu. Pięć minut później, tuż przed przerwą, było 2:0 po pięknej, koronkowej akcji zakończonej uderzeniem głową Linettego.

Po zmianie stron biało-czerwoni od razu rzucili się na rywala i kontynuowali oblężenie bramki Sehicia. Na efekty długo nie trzeba było czekać. W 51. minucie Mateusz Klich posłał miękką wrzutkę przed bramkę Bośniaków, gdzie Lewandowski idealnie w tempo wybiegł zza pleców obrońców i strzałem z powietrza podwyższył na 3:0.

Po tej bramce Jerzy Brzęczek postanowił dać szansę zmiennikom. Boisko opuścili m.in. Lewandowski, Grosicki i Klich, a swoje szanse dostali chociażby Michał Karbownik czy Damian Kądzior. Polacy kontrolowali mecz, ale w ostatnich dwóch kwadransach prawdziwie klarownych sytuacji stworzyli sobie jak na lekarstwo. Choć więcej bramek kibice we Wrocławiu już nie obejrzeli, to luz i polot, z jakim rozgrywali piłkę i konstruowali akcje piłkarze Brzęczka, mogły sie podobać.

Po 4. serii gier reprezentacja Polski jest liderem grupy pierwszej Dywizji A - w rozgrywanym równolegle meczu Włochów z Holandią padł remis 1:1.

Tabela "polskiej" grupy po 4. kolejce:

  1. Polska - 7 pkt (bilans bramkowy 5:2)
  2. Włochy - 6 pkt (bilans 3:2)
  3. Holandia - 5 pkt (bilans 2:2)
  4. Bośnia i Hercegowina - 2 pkt (bilans 2:6)

Przeczytaj też:

Więcej o: