Puchar Polski. Ruch potrzebował karnych, by wygrać w Olsztynie

Ponad 120 minut męczyli się z grającym w II lidze (czyli dawnej trzeciej) OKS Olsztyn. Bramki nie padły. Trzecia drużyna ekstraklasy z poprzedniego sezonu lepiej wykonywała dopiero rzuty karne, w których wygrała 3:0.

Chorzowianie rozpoczęli mecz w dość rezerwowym składzie. Na boisku pojawili się od pierwszej minuty m.in. Grzegorz Bronowicki, Damian Świerblewski i Andrej Komac. Dopiero w drugiej połowie trener Fornalik, próbował ratować się wpuszczając na boisko doświadczonych Marcina Malinowskiego i Wojciecha Grzyba, a także strzelającego ostatnio gole w ekstraklasie Macieja Jankowskiego.

Na murawie zdecydowanie przeważał Ruch, ale w pierwszej połowie to olsztynianie mieli lepsze sytuacje do zdobycia gola. Goście długo utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili sobie poradzić z szybkimi kontrami. Dopiero tuż przed przerwą Ruch miał świetną okazję, ale Piech głową nie trafił do pustej bramki.

Po przerwie dwie dogodne okazje do strzelenia gola zmarnował Świerblewski. W 82. minucie z kilku metrów do bramki Ruchu nie trafił jeden z piłkarzy OKS-u, ale olsztynianie już wtedy chcieli dotrwać do dogrywki. W niej mecz się zaostrzył, piłkarze obu drużyn głównie kopali się po nogach, ale nie potrafili skutecznie zagrozić bramce.

Rzuty karne lepiej strzelał Ruch. Do siatki trafili Grzyb, Malinowski i Stawarczyk. Olsztynianie spudłowali trzy razy.

OKS 1945 Olsztyn - Ruch Chorzów 0:0, karne 0:3

 

Żółte kartki: OKS - Robert Tunkiewicz, Janusz Bucholc; Ruch - Łukasz Derbich, Maciej Sadlok, Marcin Malinowski

 

Sędzia: Łukasz Bednarek (Koszalin)Widzów: 3 500