Cracovia coraz silniejsza

Droga do zbudowania silnej Cracovii już na początku napotyka przeszkody. - Jeżeli piłkarz żąda 45 tys. zł miesięcznie i kolejnych 200 tys. zł za podpisanie kontraktu, a jego menedżer wystawia fakturę na 196 450 zł, to trener musi być od chamskiej roboty - mówi Orest Lenczyk, trener Cracovii

Prezes Janusz Filipiak zapowiedział inwestycję kilku milionów złotych w nowych zawodników. Przydatność do drużyny ocenia Lenczyk, a profesor akceptuje, czy można tyle wydać. Szkoleniowiec znany jest z tego, że nieufnym okiem patrzy na piłkarskich agentów. Niejednego odesłał z kwitkiem. - Trener jest bardzo wybredny - uważa Filipiak.

Jak do tej pory Cracovia pozyskała Krzysztofa Kaliciaka, a wczoraj przedstawiła Wojciecha Łuczaka z holenderskiego Willem II Tilburg. 21-letni zawodnik do tej pory ćwiczył m.in. pod okiem Patricka Kluiverta, a w nowym klubie założy koszulkę z numerem 10.

Podczas konferencji prasowej Cracovia przedstawiła oficjalnie dwóch nowych zawodników: napastnika Kaliciaka i Łuczaka. - Nie wiem, czy David Beckham miał więcej dziennikarzy na powitaniach w nowych klubach. Na miejscu dwóch młodych piłkarzy wziąłbym to pod uwagę. Młoda krew ma szansę pomóc drużynie - stwierdził Lenczyk.

21-letni Łuczak to pierwszy transfer z zagranicy od roku, gdy pod Wawel zawitał Bartosz Ślusarski. Pomocnik jest wychowankiem Hutnika Pieńsk, grał też w Piotrcovii. Właścicielem karty zawodnika była Europejska Szkółka Piłkarska, skąd pomocnik trafił do holenderskiego Willem II Tilburg. Zdaniem niektórych mediów na drodze do szybkiego podpisania miała stanąć sprawa ekwiwalentu dla pierwszego klubu zawodnika. - Żadnych problemów nie było, szybko doszliśmy do porozumienia - mówi Jakub Tabisz, wiceprezes Cracovii.

Nowy rozgrywający Cracovii dostał koszulkę z nr 10 (wcześniej nosili ją m.in. Marek Citko, Kacper Tatara, a ostatnio Dariusz Kłus).

- Słyszałem, że w klubie istnieje przesąd, iż zawodnicy z "10" na plecach raczej się nie sprawdzali pod Wawelem. Taki numer mi zaproponowano i się zgodziłem. Alternatywny nr 2 raczej nie pasuje do mojej pozycji. Cele? Poprzeczkę stawiam sobie wysoko, chcę grać w pierwszym składzie - przekonuje pomocnik.

Jego deklaracje brzmią odważnie, bo Łuczak przez rok gry nie dostał szansy w pierwszym zespole Willem, 15. klubu holenderskiej Eredivisie, z którym miał jeszcze półroczny kontrakt. - Grałem głównie w odpowiedniku drużyny Młodej Ekstraklasy, ale miałem kontakt z zawodnikami z pierwszego składu. Na jednym z treningów pojawił się Patrick Kluivert, który miał trenerski staż w klubie. Mieliśmy z nim ciekawe zajęcia. Poza tym wysoki poziom pozwolił mi się rozwinąć piłkarsko i życiowo - zapewnia Łuczak.